Gdy rok temu związał się z Ruchem, wielu pukało się w czoło sądząc, iż nie wniesie nic nowego do drużyny. Zamieniono "starego Śrutwę" na jeszcze starszego Sokołowskiego – mówili kibice. Już pierwszy mecz pokazał, że Tomasz Sokołowski nie przyjechał do Chorzowa odcinać kuponów od sławy i szybko stał się prawdziwym bożyszczem tych samych ludzi, którzy nie tak dawno w niego wątpili. Po meczu z Hydrobudową Bydgoszcz stał się gwiazdą drużyny. W każdym meczu zostawiał serce na boisku, brylował na tle przeciwników. Po kontuzji, wiosną nadal prezentował pewien poziom, poniżej którego nie schodził. Przed końcem sezonu zapowiedział, iż wraca do domu, do Warszawy. Dla kibiców było to nie do przyjęcia. Do pozostania namawiali go również działacze, którym po kilku rozmowach udało się podpisać z nim nowy, roczny kontrakt.
- Rodzina zgodziła się na przedłużenie umowy z Ruchem?
Tomasz Sokołowski: - Trochę to skomplikowało nasze plany, ale do Orange Ekstraklasy ciągnie mnie jak wilka do lasu.
- Nie myślał Pan o przeprowadzce z rodziną na Śląsk?
- Żona realizuje się zawodowo, dzieci się uczą, a i wiek już nie ten.
- Jak Pan ocenia szanse Ruchu w pierwszej lidze?
- Ekstraklasa to inny świat i inny futbol. Myślę, że parę dobrych wzmocnień i postaramy się o niejedną niespodziankę.
- Jak układa się współpraca z nowym trenerem?
- Z niejednego pieca już chleb jadłem. Za trenerem przemawiają wyniki osiągnięte z Dyskobolią, warsztat pracy i dobry nos do zawodników.
- Co Pan sądzi o dotychczasowym wzmocnieniu, czyli Brazylijczyku Lilo?
- Niestety, nie śledziłem tak dobrze gry Pogoni, aby wydawać jakieś recenzje. Myślę, że boisko wszystko zweryfikuje.
- Jak ocenia Pan kibiców Ruchu?
- Jeżeli zawsze tak tłumnie będą przychodzić na stadion i nas dopingować, na dobre i na złe, z pełną kulturą to będą naszym dwunastym zawodnikiem. Dziękujemy za to, co było i prosimy o jeszcze.
- Serce Panie Tomku jest już niebieskie?
- Każdy piłkarz ma sentyment do swojego pierwszego klubu. Moim był Stomil Olsztyn. Żal patrzeć, że ta drużyna występuje w trzeciej lidze. Obecnie jestem piłkarzem Ruchu Chorzów i niebieska eRka na piersi zobowiązuje mnie do pełnego zaangażowania w każdym meczu.
- Czego Panu życzyć w zbliżającym się sezonie?
- W moim wieku zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.
- W takim razie życzę Panu zdrowia oraz jak najlepszej gry w nowym sezonie. Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.
źródło: własne
foto: Marcin Miler