Marek Szyndrowski (obrońca Ruchu):
- Zabrakło nam spokoju. W tym meczu było dużo niedokładności niecelnych podań. Nie pamiętam takiego spotkania, w którym mielibyśmy tyle strat własnych. Zwłaszcza w pierwszej połowie chcieliśmy szybko wyjść z jakąś kontrą i nie umieliśmy wymienić trzech, czterech podań. Po prostu chcieliśmy za szybko i to nas zgubiło. Przeciwnik czekał aż się otworzymy, wtedy się zrobiło więcej miejsca i Viktoria zdołała strzelić bramkę. Później dołożyła drugą i ciężko było się podnieść. Teraz jedziemy na wyjazd i gramy dalej. (neo)
Piotr Stawarczyk (obrońca Ruchu):
- Piłkarze Viktorii zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce i być może nas tym zmęczyli. W końcu pękliśmy. Straciliśmy bramkę w momencie, gdy wydawało się, że nabieramy tempa. Gol trochę nas ostudził. Wcześniej staraliśmy się wyprowadzać jakieś akcje, ale niestety nie udało się nic strzelić. Nasi przeciwnicy nieprzypadkowo prezentowali się korzystnie w europejskich pucharach w tamtym roku. To klasowy zespół. Dwumecz nie jest jednak jeszcze rozstrzygnięty. W rewanżu wyjdziemy na boisko po to, żeby wygrać. (neo)
Marcin Malinowski (pomocnik Ruchu):
- Cóż mogę powiedzieć... Chcieliśmy uzyskać korzystny wynik przed rewanżem, ale się nie udało. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala i to działa w obie strony. Momentami tylko wybijaliśmy piłki na oślep i widać jak się to skończyło. (may)
Maciej Sadlok (obrońca Ruchu):
- Zabrakło nam 15 minut i mielibyśmy 0:0. Jeżeli tutaj nie daliśmy rady nic strzelić, to jest jeszcze drugi mecz i może tam byśmy się pokusili o wygraną. Trudno, żebyśmy wyszli i się rzucili na nich, wiedząc, jakie mają umiejętności techniczne. Mogło się skończyć tak dużo wcześniej. Wiadomo, że nie chcieliśmy wyjść po to, żeby grać na remis, bo w każdym meczu gramy o zwycięstwo, ale zawsze trzeba mieć chłodne głowy i wiedzieć, gdzie jest nasze miejsce w szeregu. Dlatego czekaliśmy po prostu na swoją szansę. Przykro, bo bardzo dużo się napracowaliśmy i tego jest szkoda.
Na rewanż nie pojedziemy tylko po to, żeby rozegrać mecz. Pojedziemy walczyć o zwycięstwo, a co z tego wyjdzie, to się okaże. Pokażemy charakter i może zagramy trochę inną taktyką. Nie mamy nic do stracenia. Może z trochę lepszym przeciwnikiem trzeba będzie spróbować odważnej gry. (neo)
Pavel Horvath (pomocnik Viktorii):
- Skuteczność była dziś po naszej stronie. Mamy zapas przed rewanżem, za tydzień będziemy mogli kontrolować wynik. Było dzisiaj widać, że jesteśmy silniejsi. (may)
źródło: Niebiescy.pl