Do rozpoczęcia rozgrywek Ekstraklasy pozostały jeszcze 4 tygodnie, ale już teraz kibice chorzowskiego Ruchu mogą liczyć na odskocznię od wakacyjnej przerwy od meczów swojej ukochanej drużyny. Wicemistrz Polski zmierzył się w II rundzie eliminacyjnej Ligi Europy z zespołem macedońskiego Metalurga Skopje, który w poprzedniej rundzie wyeliminował maltańską Birkirkarę.
Mecz przy Cichej z powodu "remontu" stadionu mogło obejrzeć 4.000 widzów, jednak problemy z odczytywaniem kart oraz brak możliwości wejścia przez odpowiednie co do biletów bramki, sprawiły mocne zamieszanie tuż przed rozpoczęciem meczu, kiedy przed stadionem stały jeszcze długie kolejki chętnych. Ostatecznie mecz przy otwartej trybunie głównej oraz sektorach nr 1, 2, 8 oraz 9 obejrzało
3.500 widzów. Niestety, macedońscy kibice pomimo otrzymania 320 biletów nie zdecydowali się wybrać do Chorzowa.
Doping kibiców Ruchu był dobry, z głośnymi przebiciami po trzech zdobytych bramkach Arkadiusza Piecha i Piotra Stawarczyka. Prowadzenie dopingu nie obyło się bez komplikacji ze strony MORiSu, który po ostatnich derbach zlikwidował konstrukcję do wieszania flag, a teraz dziwnym trafem nie można było uruchomić nagłośnienia...
Na meczu obecna była grupa Widzewiaków, którzy zostali pozdrowieni podczas dopingu, podobnie jak nasi zgodowicze z Elany Toruń.
Na płotach zawisło 9 flag: "Psycho Fans", "Ruch Chorzów", "Oberschlesien", "Wielkie Hajduki", "Ruda Śląska", herb, "Radlin", "Kęty", "Gůrny Ślůnsk" oraz mała fanka Atletico Madryt.
Spotkanie zakończyło się zwycięstwem 3:1, a po ostatnim gwizdku po stadionie rozchodziło się "Kto tak gra, kto tak gra jak my gramy, kto tak gra jak Ruch Chorzów kochany, jeden gol, drugi gol, trzeci leci na tablicy 3:1 się świeci". Po meczu piłkarze podziękowali kibicom za wsparcie, za co zostali nagrodzeni brawami i gromkim: dziękujemy.
Już w przyszły czwartek "Niebiescy" rozegrają rewanżowe spotkanie z Metalurgiem w Macedonii. Na to spotkanie mieliśmy otrzymać 500 biletów, jednak nieoczekiwanie pula została zmniejszona do 217, ale my nie zapominam o haśle "jesteśmy zawsze tam...".
źródło: Niebiescy.pl