Od kilku dni z zespołem Ruchu trenują Michał Pulkowski i Piotr Petasz (na zdjęciu). Obydwaj piłkarze są testowani na Cichej pod kątem ich ewentualnej przydatności do drużyny. We wczorajszym spotkaniu z AKS-em Mikołów zaimponowali oni trenerowi Fornalakowi strzałami z dystansu. - Wcześniej takich uderzeń praktycznie nie było. Wierzę w to, że może Petasz, Pulkowski czy Plewnia wkrótce to zmienią – powiedział szkoleniowiec „Niebieskich”.
Po „numerze”, jaki wywinął działaczom Ruchu Damian Galeja, co raz bardziej oczekuje się pierwszych oficjalnych doniesień o podpisaniu kontraktu przez któregoś z piłkarzy. Najlepiej spośród wszystkich testowanych graczy wygląda sprawa byłego zawodnika Znicza Pruszków. - Do dogrania pozostało mi naprawdę niewiele szczegółów. Myślę, że już wkrótce złożę podpis na kontrakcie i wtedy będę zawodnikiem Ruchu – zapowiedział Pulkowski. Nieco gorzej ma się natomiast sprawa Piotra Petasza. - Na razie nic nie wiadomo. Chciałbym tutaj na pewno zostać. Mam nadzieję, że w poniedziałek będę wiedział coś więcej na temat mojego statusu w drużynie. Na razie jestem cały czas w kontakcie z działaczami – powiedział były zawodnik Mazowsza Grójec.
Obydwaj gracze są bardzo zadowoleni z pobytu na Cichej. Jak podkreślają, jest to dla nich krok do przodu w ich karierze. - Cieszę się z tego bardzo, że jestem teraz w Ruchu. Półtora roku temu byłem w kadrze pierwszej drużyny Legii, a wiadomo, że tam jest się ciężko przebić, więc trafiłem do zespołu rezerw. Grałem także w Świcie Nowy Dwór. Ze względów sportowych byli wszyscy ze mnie zadowoleni, niestety tam wyniknęły jakieś poza sportowe sprawy, o których mnie samemu nie było wiadomo. Dlatego też musiałem stamtąd odejść. Pół roku grałem w Zniczu i teraz otrzymałem ofertę gry w Ruchu. Jest to wyższa liga i takich ofert się nie odrzuca, tym bardziej, że jest to klub z bogatymi tradycjami. Aż miło grać w takim klubie – nie kryje radości Michał Pulkowski.
Nieco obaw związanych z przybyciem na Śląsk miał Piotr Petasz. - W szatni koledzy przyjęli mnie bardzo dobrze. Myślałem, że będzie gorzej, bo ja jestem z Warszawy. Na szczęście nie było żadnych nieporozumień. Jest bardzo sympatycznie – powiedział pół-żartem, pół-serio młody pomocnik. - Wrażenia z pobytu w Chorzowie są bardzo pozytywne. W związku z tym, że będę tutaj grał, to będę się musiał przeprowadzić na Śląsk – wyjaśnia z kolei Pulkowski.
Jak to się stało, że obaj trafili na Cichą?
- Grałem cały czas w III lidze (Mazowszu Grójec – przyp. Serwis) i chciałem spróbować szansy gdzieś wyżej. Akurat jest to pierwszy klub, do którego trafiłem i wobec tego chciałbym się sprawdzić – mówi Petasz.
- Ruch zgłosił się do mnie po meczu barażowym, choć muszę przyznać, że miałem jeszcze propozycję z dwóch innych drugoligowych klubów. Nie były one jednak tak konkretne jak ta z Ruchu. Jako, że „Niebiescy” szybko się zdecydowali na to, by mnie pozyskać, dlatego też nie brałem pod uwagę tamtych zespołów – tłumaczy 26-letni Pulkowski.
Wbrew wcześniejszym doniesieniom Michał Smarzyński nie otrzymał od włodarzy klubu wolnej ręki – Nic mi na ten temat nie wiadomo. Wszystko jest tak, jak było. Nikt się ze mną w tej sprawie nie kontaktował – wyjaśnia zdumiony „Smarzyk”. Blisko podpisania dalszej umowy jest także Dawid Bartos. – Mam jeszcze parę rzeczy do uzgodnienia w umowie, ale na pewno dojdziemy do porozumienia. Chcę grać dalej w Ruchu – podkreślił 26-letni obrońca.