- Kiedy dosiadam się do nich do stołu, by wspólnie zjeść obiad, rozmowy nie milkną. Gdyby tak było, znaczyłoby to, że jakaś forma współpracy się wyczerpała - opowiada o swoich relacjach z piłkarzami Waldemar Fornalik.
Trener Ruchu Chorzów od kilkunastu dni nie odpowiada na pytania o objęcie przez niego posady selekcjonera reprezentacji Polski. W długim wywiadzie, którego udzielił dziennikowi "Sport", nie padło na ten temat ani jedno słowo. Szkoleniowiec podzielił się za to swoimi refleksjami na temat polskiej piłki nożnej, myśli szkoleniowej oraz kilku innych spraw.
- Dzisiaj trener musi się prezentować zupełnie inaczej niż 10 lat temu. Nie wystarczy - a za moich czasów piłkarskich czasem starczało... - trzasnąć drzwiami i obrzucić zespół mięsem - wspomina Fornalik. - Trzeba zaproponować zawodnikowi sposób rozwiązania kłopotu, kiedy nie idzie. Zwłaszcza w przerwie mamy te 15 minut, których odpowiednie wykorzystanie buduje autorytet szkoleniowca. Niekoniecznie najlepszy jest ten trener, który przez całą pierwszą połowę biega wzdłuż linii, pokrzykuje... Ważniejsza jest błyskawiczna analiza, której dokonuje, i której efekty może zaprezentować drużynie w szatni - zapewnia.
- My trenerzy jesteśmy oceniani przez piłkarzy za to, jak sobie radzimy w różnych sytuacjach; również za rodzaj kontaktu, jaki z nimi zachowujemy. Ja trzymam dyscyplinę w zespole, ale też wiem, że zawodnicy czują się ze mną swobodnie w sytuacjach poza szatnią. Kiedy dosiadam się do nich do stołu, by wspólnie zjeść obiad, rozmowy nie milkną. Gdyby tak było, znaczyłoby to, że jakaś forma współpracy się wyczerpała - wskazuje starszy z braci Fornalików.
"Waldek King", jak nazywają kibice, chętnie słucha tego, co mają do powiedzenia inni. - W pracy w klubie zawsze uważnie słucham opinii. Rozmawiam z członkami sztabu szkoleniowego, ale też z zawodnikami, a i z Paulkiem... opiekującym się u nas murawą. Czasami jednak słowo takiego człowieka z boku okazuje się wlaściwym spostrzeżeniem, ukierunkowaniem - przyznaje.
Ruchowi Chorzów od kilku lat towarzyszy stały rozwój. Osobą, która wykonała największy postęp, jest według Waldemara Fornalika... prezes Dariusz Smagorowicz. - Jest bardzo zaangażowany w to, co robi, i robi to z dużą wiedzą, której - mówię uczciwie - w momencie naszego poznania po prostu nie miał - chwali szkoleniowiec "Niebieskich".
źródło: Niebiescy.pl / Sport