Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Musiałbym ocenić ten mecz bardziej pod kątem indywidualnych zachowań zawodników niż gry całego zespołu. W pierwszej połowie byliśmy drużyną, co prawda ta gra nie była widowiskowa, ale mieliśmy przynajmniej dwie sytuacje Arka Piecha i Maćka Jankowskiego. Później to już nie funkcjonowalo tak, jak sobie zakładaliśmy. Trzy bramki dostaliśmy ze środka obrony i już wiemy, nad czym musimy popracować. Były to sytuacje wymuszone i indywidualne błędy.
W drugiej połowie na prawej stronie obrony mieliśmy testowanego Totha, w środku Djokicia i młodego Staszowskiego, a na lewej Lewczuka. Całościowo nie funkcjonowało to aż tak źle, ale współpraca dwóch stoperów była tragiczna. Poszły dwie prostopadłe piłki, raz Żeljko przegrał indywidualny pojedynek z napastnikiem. Tutaj zawodnik Karpat powinien zostać w parterze. Plus jest jednak taki, że były sytuacje. Andrzej Niedzielan strzelał przy stanie 0:2, ale bramkarz obronił, Igor miał sytuację sam na sam. Z niektórych fragmentów można być zadowolonym, pozytywy też są.
źródło: Niebiescy.pl