Wiceprezes Piasta, Jarosław Kołodziejczyk jest oburzony odwołaniem wtorkowego sparingu przez "Niebieskich". - To było skandalem i wyrazem niskiej etyki zawodowej pokazanej wobec tysiąca czy dwóch tysięcy kibiców, którzy przyszli obejrzeć to spotkanie - uważa.
Trener Waldemar Fornalik w ostatniej chwili odmówił gry gliwiczanom, bo w ich składzie zamiast chociażby Kędziory, Podgórskiego czy Zganiacza pojawiło się kilkunastu testowanych zawodników, np. Adu Kwame z Piotrówki czy Peter Struhar z Kapfenbergu. - Piasta nie stać na drogich zawodników, więc testujemy piłkarzy z niższych lig, wolnych, niechcących zarabiać kokosów. Trener Marcin Brosz zaprosił na testy graczy mniej znanych, lecz Ruch stwierdził, że to jest poniżej jego godności, by zagrać mecz - komentuje w rozmowie z dziennikiem "Sport" Jarosław Kołodziejczyk.
- Kluby ekstraklasowe powinny się szanować. Można było rozegrać mecz i gdyby widowisko było jednostronne, a Ruch wygrałby 9:0, to musielibyśmy przeprosić "Niebieskich", że z naszej strony nastąpiła pomyłka. Tymczasem mecz się nie odbył, więc reakcja szkoleniowców Ruchu była niedocenieniem naszych zawodników. No cóż, sport uczy pokory, wcześniej czy później - dodaje wiceprezes Piasta.
źródło: Sport / Niebiescy.pl