Mindaugas Panka przyjechał dzisiaj do Chorzowa na testy szybkościowo-wydolnościowe. To standardowe badania robione potencjalnym zawodnikom "Niebieskich" przed podpisaniem kontraktów.
– Każdy piłkarz przechodzi u nas takie testy – mówi Leszek Dyja, trener od przygotowania fizycznego. - W ten sposób możemy dowiedzieć się w jakiej aktualnie dyspozycji znajduje się zawodnik i jaki jest stopień wytrenowania organizmu. To naturalnie nie jest decydujący czynnik do podpisania kontraktu, ale jest jednym z istotniejszych elementów.
Litwin przez ostatnie trzy tygodnie nie trenował, więc jego poniedziałkowe wyniki nie były na granicy rekordów życiowych, ale jak twierdzi Leszek Dyja – nie ma też powodów do niepokoju. – Wygląda tak, jak piłkarz, który wraca do zajęć po wakacjach - przyznaje Leszek Dyja. - Będzie musiał teraz popracować indywidualnie, myślę, że za dwa-trzy tygodnie będzie już w dobrej formie. Zawodnika czeka jeszcze USG miękkich stawów i na koniec "wywiad" u doktora na temat kontuzji przebytych w przeszłości. Gdy te medyczne sprawdziany Panka będzie miał za sobą, wówczas do akcji wkroczą działacze klubowi.
Litewski pomocnik rozegrał w ekstraklasie 69 meczów, w których strzelił dwa gole. Od 2007 roku reprezentował barwy Widzewa Łódź.
źródło: Niebiescy.pl / Ruch Chorzów