Ruch wycenił Bartłomieja Babiarza na 300 tys. zł, tymczasem GKS Tychy, do którego był do tej pory wypożyczony, nie chce zapłacić za niego ani grosza.
- Rozumiem, że GKS ma swój pomysł na budowę drużyny, ale to jeszcze nie oznacza, że my musimy w tym pomagać. Babiarzem interesują się inne kluby. Jeżeli powiem, że ustawiła się do niego kolejka chętnych, to na pewno nie skłamię - mówi prezes Ruchu Dariusz Smagorowicz.
Babiarzem interesują się podobno m.in. GKS Katowice i Cracovia. (Slask.Sport.pl / Niebiescy.pl)