Takiego obrotu sprawy nikt sobie na Cichej nie wyobrażał. Damian Galeja, 29-letni pomocnik, który był przymierzany do gry w chorzowskim Ruchu podpisał w sobotę kontrakt z bytomską Polonią. – Nie jesteśmy klubem topowym i strata tego piłkarza powoduje, że Ruch Chorzów, to już nie ten klub, dla którego wszyscy się zabijają, by tu grać. Pieniądz rządzi tą „zabawą” i my niestety nie możemy być konkurencją dla klubów drugoligowych o mniej dźwięcznych nazwach jak Ruch Chorzów – westchnął szkoleniowiec "Niebieskich", Dariusz Fornalak.
Zachowanie byłego piłkarza Ruchu Radzionków jest co najmniej niezrozumiałe. W dniu wczorajszym zadzwonił do niego dyrektor klubu, Krzysztof Ziętek i zaproponował Galeji podpisanie kontraktu. Zawodnik zapowiedział, że w ciągu kilkunastu minut pojawi się na Cichej i złoży stosowny podpis na umowie, a tymczasem… 29-letni pomocnik zawarł w Bytomiu kontrakt z tamtejszą Polonią! – Chęci były niby obopólne. Sytuacja została jednak rozwiązana w 15 minut! – nie kryje zdumienia trener Ruchu.