Miasto Chorzów chce, by Ruch grał na Cichej. Urzędnicy podejmują wyzwanie wypełnienia zaleceń wskazanych przez ekspertów PZPN współpracujących z komisją licencyjną.
W poniedziałek na specjalnej naradzie, dotyczącej planów dostosowania Cichej do wymogów licencyjnych, spotkali się m.in. prezydent Andrzej Kotala, prezes Śląskiego ZPN-u Rudolf Bugdoł, prezes Ruchu Dariusz Smagorowicz, a także wojewoda Zygmunt Łukaszczyk.
- W tej chwili trwa inwentaryzacja prac niezbędnych do uzyskania zgody związku na grę Ruchu przy Cichej. Szczegółowy harmonogram konkretnych działań opracowany zostanie w przyszłym tygodniu - informuje rzecznik Urzędu Miasta, Krzysztof Karaś, zapewniając zarazem, że część robót już trwa. Mowa choćby o modernizacji systemu monitoringu, który - zgodnie z najnowszymi wymaganiami - musi rejestrować nie tylko obraz, ale również i dźwięk. Montaż nowych kamer ma się zakończyć w lipcu.
Na stadionie trzeba wykonać m.in. także: nowe betonowe wylewki w niektórych sektorach oraz podwyższyć ogrodzenie na koronie obiektu. Koszty całości szacuje się ponoć na 1-2 mln zł. - Zależy mi na tym, aby kibice jak najszybciej mogli dopingować swoją drużynę tu, na miejscu, miast jeździć do Gliwic - zapewnia Andrzej Kotala.
Sceptycznie patrzy na to wszystko prezes Ruchu, Dariusz Smagorowicz. - Na razie szykujemy się do 30 ligowych meczów rozgrywanych na wyjeździe, bo tak trzeba przecież postrzegać naszą grę w Gliwicach. Trzymam oczywiście kciuki za powodzenie planów modernizacji stadionu. Podczas poniedziałkowego spotkania nie usłyszałem jednak żadnych konkretów, zarówno w kwestii terminów, jak i środków potrzebnych na wykonanie wskazanych prac. A ja ich koszt oceniam na 4-6 mln zł - uważa Smagorowicz.
źródło: Sport / Niebiescy.pl