Mecz w Mikołowie był dobrą promocją chorzowskiego Ruchu. Na stadionie AKS-u zjawili się nie tylko mikołowanie, ale także i mieszkańcy pobliskich miejscowości. Mimo, że spotkanie nie było zbyt pasjonujące, to i tak większość kibiców, poubierana w barwy klubowe mogła być zadowolona z wizyty zawodników czternastokrotnego mistrza Polski. Usatysfakcjonowany był również trener chorzowian – Dariusz Fornalak, który wypróbował w spotkaniu towarzyskim kilku kandydatów do gry w Ruchu.
:: 63 zdjęcia z meczu AKS - Ruch
Na trybunach zjawiło się około 600 widzów. Wśród tłumu można było dojrzeć m.in. właściciela klubu – Mariusza Klimka, kapitana „Niebieskich” - Mariusza Śrutwę oraz dyrektora ds. organizacyjnych - Krzysztofa Ziętka. Za sprawą jednolitych bluz widoczni byli kibice z Łazisk Górnych, a z kolei głośny doping prowadzony zza bramki kierował wzrok na mikołowskich sympatyków.
Spotkanie rozpoczęło się o godz. 17. W pierwszej połowie zobaczyliśmy na boisku zaledwie czterech graczy z podstawowej jedenastki – Dawida Bartosa, Piotra Ćwielonga, Tomasza Foszmańczyka i Aleksandra Kutschmę. Reszta składu była oparta na zawodnikach testowanych do gry w chorzowskim klubie. Początek meczu należał zdecydowanie do Ruchu. Już w 5 minucie bramkę dla „Niebieskich” zdobył Piotr Ćwielong, który strzałem zza szesnastu metrów pokonał Krzysztofa Oleksego. Chorzowianie starali się kontrolować obraz gry na boisku. W szeregach Ruchu najbardziej widoczni byli Piotr Plewnia, który znakomicie uruchamiał napastników, a także „Pepe”, który siał sporo zamętu wśród obrońców AKS-u. Mimo tego „Niebiescy” nie ustrzegli się kilku błędów w obronie. W 21 minucie meczu Arkadiusz Kulisa uderzył w słupek bramki strzeżonej przez… Andrzeja Urbańczyka, byłego golkipera Ruchu Radzionków. Będąc już przy pozycji bramkarza należy odnotować fakt, iż Urbańczyk zaliczył dziś dobry występ. Kilka jego interwencji mogło się naprawdę podobać miejscowym kibicom.
Z czasem chorzowianie nabierali tempa. W tym momencie wydawało się, że kolejne bramki będą tylko kwestią … kilku podań. W 23 minucie przed dobrą sytuacją do strzelenia gola znalazł się Piotr Ćwielong, który po podaniu Tomasza Foszmańczyka, uderzył piłkę głową tuż obok bramki AKS-u. W odwecie mikołowianie stworzyli wspaniałą akcję, która powinna doprowadzić do remisu. W pole karne Ruchu z piłką wjechał Arkadiusz Kulisa. Odegrał on piłkę do Wojciecha Małysy, a ten z kilku metrów chybił celu.
W 25 minucie spotkania mocny strzał zza linii pola karnego oddał Dawid Bartos. Chwilę później w podobny sposób próbował zaskoczyć miejscowego golkipera Michał Pulkowski. W kolejnej akcji przeprowadzonej przez chorzowian popisał się Piotr Plewnia, który z prawej strony wdarł się w pole karne i oddał soczysty strzał w kierunku bramki Krzysztofa Oleksego.
Podopieczni trenera Fornalaka próbowali wszelkich sposobów, by umieścić piłkę w siatce. Jednym z takich pomysłów był strzał głową Piotra Ćwielonga, po podaniu z prawej strony od Aleksandra Kutschmy. W dalszej części gry przepiękną paradą popisał się miejscowy bramkarz. „Pepe” w sprytny sposób zagrywał do Piotra Petasza w taki sposób, by ten mógł uderzyć na bramkę z pół-woleja.
Na drugą połowę meczu trener Fornalak postanowił zmienić ośmiu zawodników. Pierwszą groźną akcję przeprowadził AKS, w której to silnym strzałem bramkarza Ruchu próbował zaskoczyć Arkadiusz Kuczasz. W 57 minucie spotkania Edward Stanford mógł strzelić gola z rzutu wolnego z 30 metrów. Na jego nieszczęście piłka minęła prawy słupek bramkarza o kilka milimetrów.
Druga połowa należała zdecydowanie do chorzowian. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania młody Janoszka miał wyborną sytuację do zdobycia bramki. Znalazł się on sam na sam z bramkarzem i kiedy już położył golkipera gospodarzy, to … trafił prosto w niego.
Kilkanaście minut przed końcem strzałem z ostrego kąta Rafał Wawrzyńczok próbował wepchnąć piłkę do siatki. W 87 minucie, kiedy już wydawało się, że nic więcej się nie wydarzy, padła bramka dla Ruchu. Z lewej strony boiska przymierzył Edward Stanford i piłka uderzona zza linii „szesnastki” znalazła drogę do bramki. Piłkarze AKS-u będąc już myślami w szatni nie ustrzegli się kardynalnego błędu i niepilnowany Dawid Bartos pognał na bramkę Oleksego i silnym strzałem podwyższył rezultat na 3:0.
„Niebiescy” mimo wcześniejszych zapowiedzi, iż będzie to spotkanie typowo rekreacyjne, podeszli do niego bardzo poważnie. Trener Fornalak mógł wypróbować wszystkich zawodników, którzy starają się o grę w chorzowskim klubie. Dobrze wypadli Petasz, Pulkowski oraz Plewnia. Jako, iż było to spotkanie z rywalem z niższej półki , to na pełną ocenę ich gry będziemy musieli poczekać do meczu sparingowego z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
Dariusz Fornalak (trener Ruchu Chorzów) :
- W dzisiejszym meczu, szczególnie w pierwszej połowie było dużo strzałów zza pola karnego. Niektóre były co prawda niecelne, ale miały one odpowiednią siłę i jakość. Jestem z tego bardzo zadowolony. Widać, że Piotr Plewnia potrafi grać w piłkę. Jego plusem są bardzo celne i silne dośrodkowania z lewej strony. W przodzie zagrał Konrad Koźmiński. Widziałem go dwa dni temu i wtedy był w lepszej dyspozycji. Na pewno ma większe możliwości. Nie zapominajmy, że jest to chłopak, który miał niedawno kontuzję. Trzeba mu się uważnie przyjrzeć i dlatego dostanie jeszcze szansę. W bramce wystąpił Urbańczyk. Niestety z przyczyn osobistych nie było tutaj trenerów bramkarzy. Zobaczymy jeszcze jak się będzie sprawował na treningach lub w grze i wtedy zdecydujemy „co dalej”. Jeśli chodzi o Kapłona. My potrzebujemy zawodników, którzy już są ograni i nie boją się wziąć ciężaru gry na siebie.
Dużym naszym mankamentem, przy budowaniu akcji ofensywnych jest dokładne podanie, zarówno z prawej jak i lewej strony. Strzałów z dystansu praktycznie nie było. Ja bardzo bym chciał i wierzę w to, że może Petasz, Pulkowski czy Plewnia wkrótce to zmienią.
AKS Mikołow - Ruch Chorzów 0:3 (0:1)
Bramki: Ćwielong 5', Stanford 87', Bartos 88'
Składy:
Ruch
I połowa: Urbańczyk - Kutschma, Balul, Hejnowski - Foszmańczyk, Bartos, Pulkowski, Petasz, Plewnia - Ćwielong, Koźmiński.
II połowa: Urbańczyk - Smarzyński, Sibik, Balul - Musiał, Wawrzyńczok, Bartos, Stanford, Kapłon - Janoszka, Adamski.
AKS:
Oleksy - Olszówka, Wąchała (Jastrzębski 62'),Małysa, Piekarz - Rak (Piszczek 69'), Brysz, Gasz (Górnioczek 46'), Krzyżowski (Janusz 46') - Kurasz, Kulisa (Nadzieja 74').