"Niebiescy" negocjują warunki kontraktów z Marcinem Baszczyńskim oraz Maciejem Sadlokiem, a w kręgu ich zainteresowań znajduje się też Piotr Ćwielong. Wymienionych piłkarzy łączy jedno - każdy z nich w przeszłości grał już w Ruchu. - To dobre wzmocnienia, bo to są nasi chłopcy. Każdy z nich już tutaj grał i wie, co to jest Ruch Chorzów oraz jak wymagający są kibice - zapewnia Wojciech Grzyb.
- Marcin Baszczyński pochodzi z Rudy Śląskiej i jest praktycznie wychowankiem Ruchu. Maciek Sadlok niby gdzieś tam z Podbeskidzia, z Dankowic, ale rozwinął się tutaj i wie, czym to się je. "Pepe" to wychowanek Stadionu Śląskiego i jest z Chorzowa - wylicza "Grzybek".
Ruch już ponad tydzień temu dostał zgodę od właściciela Polonii Warszawa Józefa Wojciechowskiego na rozmowy z Baszczyńskim i Sadlokiem. Być może już wkrótce zostaną one pomyślnie zakończone.
- Jeżeli mam porównać, to zdecydowanie wolę trzech wymienionych zawodników od innych polskich nazwisk, jak na przykład Trałka - podkreśla wychowanek chorzowskiego klubu.
źródło: Niebiescy.pl