GKS Bełchatów zdecydował się wyłożyć pieniądze niezbędne do zakupienia Grzegorza Barana. Piłkarz się zastanawia.
Z balastem trzech milionów złotych długu wkracza do ekstraklasy chorzowski Ruch, ale to nie tak dużo, jeśli przypomnieć, że gdy spadał, to kwota była pięciokrotnie wyższa. Obecnie "niebiescy" co kwartał muszą przedstawiać piłkarskiej centrali raport o regulowaniu starych zobowiązań, a to sprawia, że być może koniecznością będzie sprzedanie któregoś piłkarza.
Pierwszym "wskazanym" jest Grzegorz Baran. 24-letni zawodnik ma nadal ważny kontrakt, ale jest w nim wpisana klauzula odstępnego, która sięga kilkuset tysięcy złotych. Bełchatów jest zdeterminowany, aby wyłożyć takie pieniądze.
Skorża chce Ćwielonga
Pytanie, czy piłkarzowi opłaca się zmiana klimatu? Ruch awansował do ekstraklasy i choć w Bełchatowie mógłby liczyć na wyższe zarobki, to nie wiadomo, czy wywalczyłby miejsce w pierwszym składzie. Orest Lenczyk ma przecież swoim składzie takich obrońców jak Edward Cecot, Paweł Magdoń i Dariusz Pietrasiak. Ostatniemu z wymienionych kończy się kontrakt i pewnie jeśli odejdzie, to wtedy Baran otrzyma ofertę nie do odrzucenia.
- Przeprowadzka ma sens jeśli wiąże się z korzyściami. Podchodzimy do tematu ze spokojem - zapewnia menedżer piłkarza, Tomasz Kaczmarczyk.
Podobnie ma się transferowy serial Piotra Ćwielonga. Po ogłoszeniu, że trenerem Wisły został Maciej Skorża, transfer 21-latka drgnął ze stanu uśpienia. Ruch z Wisłą uzgodnił warunki już zimą, więc teraz wystarczy sformułować treść umów. Pamiętać należy natomiast, że krakowski klub musi się też dogadać z Ćwielongiem, co nie udało się przed kilkoma miesiącami. Czy teraz będzie podobnie? - Nie można tego wykluczyć. Sprawa powinna się wyjaśnić lada dzień - zapewnia Kaczmarczyk.
Hanzel na celowniku
Ruch chce natomiast pozyskać Łukasza Hanzela z Rozwoju Katowice. 21-letni pomocnik ma za sobą niezwykle udany sezon na trzecioligowych boiskach. Niedawno przeszedł testy medyczne w Lubinie i dostał ofertę kontraktową z Zagłębia. Teraz do walki włącza się Ruch. Dobrą opinię w rozmowie z właścicielem klubu Mariuszem Klimkiem wystawił Hanzlowi Mariusz Śrutwa.
- Łukasz ma duży talent i wszelkie dane ku temu, aby grać w ekstraklasie. Moim zdaniem powinien trafić do Chorzowa. Szansę na zaistnienie w Ruchu będzie miał znacznie większą niż w Zagłębiu. Nie musiałby się także wyprowadzać, tylko zostałby w śląskim klimacie - mówi Śrutwa, czyli kolega Hanzela z szatni Rozwoju. Atuty ofensywnego pomocnika? - Jest dobrze wyszkolony technicznie, świetnie wykonuje uderza z rzutów wolnych i jest w dodatku uniwersalny. Może grać zarówno w środku pomocy, jak również na lewym skrzydle - dodaje.
Póki co, zarówno Hanzel jak i Rozwój czekają na konkretną ofertę z Chorzowa. Nadal trwają rozmowy w sprawie pozyskania Nigeryjczyka Ugo, Senegalczyka Pape Samba Ba oraz Słowaka Petera Baszisty.
źródło: Sport
foto: Marcin Miler