30 czerwca skończy mu się wypożyczenie do Ruchu, a także kontrakt z Jagiellonią Białystok.
Igor Lewczuk 1 lipca stanie się zatem wolnym zawodnikiem. Gdzie 26-letni obrońca będzie grał w nadchodzącym sezonie? - Przygotowania zaczynamy 12 czerwca i do tego czasu wszystko powinno być jasne. Tak byłoby najlepiej i dla klubu i dla mnie - mówi w rozmowie z serwisem Niebiescy.pl "Lewy".
Jak Igor Lewczuk spędza urlop?
Igor Lewczuk: - Odkurzam trochę zaległości. Wróciłem do rodziny do Białegostoku, żeby zobaczyli synka (śmiech). Na razie podróżuję po Polsce, by odwiedzić najbliższych i nacieszyć się ich obecnością, a w przyszłym tygodniu chyba się wybierzemy nad polskie morze. Na zagranicę nie ma za bardzo czasu. Głównie ze względu na małego syna w tym roku zostaje nam chyba tylko Polska.
W zakończonym niedawno sezonie, mistrzostwo Polski mieliście prawie na wyciągnięcie ręki. Pozostał niedosyt?
- Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Przed ostatnią kolejką wiedzieliśmy, że musimy wygrać, Śląsk również. Zrobiliśmy swoje, wygraliśmy pewnie, ale wiadomo jak to się potoczyło. Można powiedzieć, że ten remis z ŁKS-em nam wszystko zniweczył, ale niektóre drużyny też pogubiły punkty w tych meczach, w których nie powinny. Drugie miejsce z perspektywy początku sezonu, gdzie bardziej nas traktowali jako spadkowicza, a nie pretendenta do tytułu, to naprawdę rewelacyjny wynik. Finał Pucharu Polski również, bo granie na dwóch frontach dla takiego zespołu jak Ruch to fantastyczne osiągnięcie. Mamy dwa srebrne medale, wiadomo, że mogło być lepiej, ale nie narzekajmy.
Po meczu z Lechią na fetę z okazji wicemistrzostwa wyszliście do kibiców z racami. Też odpalałeś?
- Przyznam, że się bałem, bo nie mam doświadczenia w tych sprawach (śmiech). Koledzy świetnie mnie w tym wyręczyli. Feta była rewelacyjna, kibice stanęli na wysokości zadania, choć było to spontaniczne. Nie wiedzieliśmy, że po meczu coś takiego będzie.
Wiesz już, gdzie będziesz grał w nowym sezonie?
- Tego jeszcze na sto procent nie wiem, ale jeśli dobrze pójdzie to w Ruchu. Niczego jeszcze jednak nie podpisałem, więc trudno coś przesądzić w tych stu procentach.
Czy jest zainteresowanie twoją osobą ze strony Jagiellonii Białystok?
- Jeszcze w trakcie sezonu były jakieś telefony, ale teraz temat ucichł.
Do Ruchu jest ci najbliżej?
- Wyniki, wicemistrzostwo, finał Pucharu Polski, europejskie puchary i cała otoczka związana z klubem - to wszystko działa na korzyść Ruchu. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to zostanę w Chorzowie.
Na jakim etapie są rozmowy o nowym kontrakcie?
- Dopiero niedawno zaczęliśmy rozmawiać na ten temat, więc jakiś czas to na pewno potrwa. Trudno powiedzieć ile, ale to dopiero początek. Mamy zresztą dużo czasu, bo dopiero tydzień temu skończyliśmy sezon. Trudno w ciągu tygodnia czy półtorej wszystko wyjaśnić. Myślę jednak, że szybko dojdziemy do porozumienia.
Kiedy najpóźniej chciałbyś wiedzieć, czy na pewno zostajesz w Ruchu? Wyznaczyłeś sobie jakiś termin?
- Każdy zawodnik chciałby wiedzieć takie rzeczy jak najszybciej. Przygotowania zaczynamy 12 czerwca i do tego czasu wszystko powinno być jasne. Tak byłoby najlepiej i dla klubu i dla mnie. Już na pierwszym treningu wiedziałbym, na czym stoję.
Czy rozmawiałeś z trenerem Waldemarem Fornalikiem na temat swojej przyszłości?
- Bezpośrednio nie, ale rozmawiałem z dyrektorem Mosórem i zdaje się, że trener wyraził chęć dalszej współpracy. W każdym razie, jest akceptacja trenera do podpisania przeze mnie nowego kontraktu.
Trener Fornalik na spotkaniu z dziennikarzami po zakończeniu sezonu wspomniał, że wyprawa na mecz eliminacyjny Ligi Europy do Kazachstanu miała swój urok, bo prawdopodobnie była to jedyna okazja w życiu do odwiedzenia tego kraju. Czy masz swoje preferencje w kwestii przeciwnika, którego Ruch pozna 25 czerwca?
- Powiem tak: Borata nie chciałbym odwiedzić (śmiech). Może jakaś drużyna szkocka? Byłoby bliżej i lepiej jeżeli chodzi o cywilizację. W drugiej rundzie chyba każdy może się uśmiechnąć na myśl o nazwie drużyny i lokalizacji. Załóżmy, że któraś z egzotycznych drużyn trafi na Ruch, to również może powiedzieć: co to za ekipa? Kogo jednak nie wylosujemy, to nie powinna być trudna przeprawa. Wiadomo, kolejne rundy to już inna kwestia. Nie mam jakiejś swojej preferencji co do naszego przeciwnika. Ważne, żeby się dobrze przygotować i pozytywnie rozpocząć występy w europejskich pucharach.
Masz swój cel, który chcesz zrealizować w nowym sezonie?
- Wiesz, chyba jak u każdego zawodnika. Żeby zdrowie dopisywało, żeby grać jak najwięcej oraz żeby forma była wysoka i równa. Zdrowie, gra i forma - to moje trzy cele przed nowym sezonem.
Rozmawiał: Neo (Niebiescy.pl)