To już ostatni akord sezonu 2011/12. Jak na razie nic nie jest jasne. Wciąż za to istnieje możliwość, że Ruch w niedzielę będzie cieszyć się z piętnastego mistrzostwa kraju!
Po wynikach, jakie padły w czwartek, w przedostatniej kolejce, sytuacja czołówki ligi przewróciła się do góry nogami. Szanse na tytuł Legii, namaszczonej już na zwycięzcę, zmalały do minimum. Najbliżej mistrzowskiej patery są Śląsk Wrocław i Ruch Chorzów. "Niebiescy" sięgną po tytuł pod warunkiem, że pokonają Lechię Gdańsk, a Śląsk nie wygra z Wisłą Kraków. - Obojętnie, co byśmy nie powiedzieli o tym meczu, to na pewno nie trzeba nikogo dodatkowo mobilizować - zapewnia trener chorzowian, Waldemar Fornalik.
Kończący się sezon miał wiele zwrotów akcji. Po porażce z Legią, czy niedawnym remisie z ŁKS wydawało się, że Ruch nie będzie miał sposobności, by sięgnąć po złoto. Zauważa to Igor Lewczuk: - Gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że wygrywając w ostatniej kolejce zostaniemy mistrzem albo w najgorszym wypadku wicemistrzem, to pewnie wielu by nie dowierzało. A jednak!
Mecz z Lechią obejrzy komplet 7600 widzów. To maksimum, na jakie zgodziła się Komisja Ligi i prezydent miasta. Przypomnijmy, że stadion miał być nawet zamknięty dla kibiców, ale dzięki staraniom klubu kara została zawieszona. Dostępne bilety rozeszły się na pniu; w dniu meczu kasy będą więc zamknięte. "Niebiescy" o piętnastą "gwiazdkę" zagrają zatem przy dopingu rzeszy fanów. I pewnie będą nasłuchiwać wieści z Krakowa, gdzie Wisła podejmie Śląsk. Ale piłkarze Ruchu są zgodni - przede wszystkim muszą wykonać swoje zadanie, czyli pokonać gdańszczan. - Niemal wszystko zależy od nas, więc sytuacja rzeczywiście jest niezła - twierdzi Lewczuk.
Ruch, co nie będzie niespodzianką, zagra bez kontuzjowanych Żelijko Djokicia i Marcina Malinowskiego. W pełni sił jest już Arkadiusz Piech, który po meczu z Cracovią narzekał na ból mięśnia w nodze. Z kolei kadra meczowa „Lechistów” stanowi wielką niewiadomą. Na pewno nie znajdzie się w niej zawieszony za kartki były gracz Ruchu, Łukasz Surma, a także kontuzjowani od dłuższego czasu Tomasz Dawidowski i Piotr Wiśniewski. Po boju z Legią na urazy narzekają Mateusz Machaj, Jakub Wilk, Jakub Kosecki, Piotr Grzelczak i Paweł Nowak, ale powinni dołączyć do zespołu.
Na arbitra niedzielnego meczu wyznaczony został Paweł Pskit z Łodzi. Pierwszy gwizdek rozbrzmi o godzinie 17:00, a więc tak samo jak we wszystkich spotkaniach 30. kolejki. Zapraszamy na naszą relację LIVE, którą rozpoczniemy jeszcze przed początkiem meczu.
Przewidywane składy:
Ruch: Pesković - Lewczuk, Stawarczyk, Grodzicki, Szyndrowski - Zieńczuk, Straka, Lisowski, Janoszka - Jankowski, Piech.
Lechia: Małkowski - Airapetian, Bąk, Janicki, Madera - Deleu, Bajić, Nowak, Pietrowski, Wilk - Traore.
|
źródło: Niebiescy.pl