Andrzej Pyrdoł (trener ŁKS):
- Spotkanie odbyło się bez udziału publiczności i to był atut ŁKS. Przecież kibice to dwunasty zawodnik Ruchu. Wiadomym było, że po zwycięstwie Lechii z Widzewem nasza sytuacja nie jest najlepsza. Chcieliśmy więc sprawić niespodziankę i było już blisko, ale gospodarze wyrównali w drugiej części spotkania. Rozegraliśmy dobre spotkanie. Trzeba pamiętać, że jesteśmy po drugiej stronie tabeli - w końcu Ruch gra o mistrzostwo. Wydaje mi się, że zasłużyliśmy na ten remis.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Mecz ułożył się kapitalnie. Bramka w pierwszej minucie daje niesamowitą przewagę. Zaraz po tym nastąpiła seria rzutów rożnych, przy których mogliśmy zachować się lepiej. Było widać w naszej grze nerwowość. Zawodnicy byli spięci, ale w drugiej połowie prezentowali się już zdecydowanie lepiej. Przy drugim golu Arka Piecha podobno nie było spalonego, a stuprocentowe okazje mieli też Paweł Abbott i Igor Lewczuk. Straciliśmy dwa cenne punkty, ale zostały jeszcze dwa mecze. Patrząc na to wszystko, co dzieje się w ekstraklasie, w meczach drużyn grających o zaszczyty, wszystko może się wydarzyć.
źródło: Niebiescy.pl