Wydział Dyscypliny PZPN odrzucił odwołanie od żółtej kartki Arkadiusz Piecha, który tym samym nie może zagrać w finale Pucharu Polski. - Wiedziałem, że tak będzie, więc moja nadzieja była bardzo mizerna - mówi Piech, który i tak wybiera się na mecz.
- Pojadę do Kielc we wtorek, razem z Igorem Lewczukiem i Tomasem Joslem. Oni obaj też nie mogą grać z powodu nadmiaru kartek. Będziemy mecz oglądali z trybun, ale jeśli wygramy i spełnią się nasze marzenia o pucharze, to już cieszyć się bedziemy razem z drużyną - zapewnia najskuteczniejszy napastnik Ruchu.
Piech ucieszył się z porażki Legii w sobotnim meczu z Lechem, która sprawiła, że "Niebiescy" mają już tylko jeden punkt straty do "Wojskowych". - Dla nas to rewelacyjny wynik, ale skupiamy się tylko na sobie. Wbrew opiniom mamy do końca trzy wcale niełatwe mecze, więc czeka nas jeszcze sporo wysiłku. Ale ja jestem optymistą - twierdzi.
źródło: Sport / Niebiescy.pl