11% naszych kibiców potwierdza uczestnictwo w ponad 500 spotkaniach Ruchu. Aby osiągnąć taki wynik należy aktywnie wspierać "Niebieskich" przez minimum 25 lat. Aktywnie to znaczy być na 20-tu spotkaniach i to w każdym sezonie. Jeżeli ktoś swoją kibicowską przygodę rozpoczyna mając 10 lat, to w wieku 40-tu będzie mógł się pochwalić wyróżniającym stażem pośród kibicowskiej braci.
26% głosujących było na więcej niż 200-tu spotkaniach. Część fanów, aby osiągnąć taki wynik potrzebowała 10 lat, pozostali zapewne znacznie więcej. Odwracając ten wynik,
74% głosujących widziało maksymalnie 200 meczów. Aż
45% nie widziało więcej niż 50 zawodów.
10% nie było na żadnym meczu, zaś kolejne
12% nie uczestniczyło w więcej niż 10-ciu football'owych spektaklach. Te wyliczenia wskazują na sporą ilość początkujących fanów, którzy interesują się losami drużyny, ale to czy będą aktywnie wspierać drużynę z Górnego Śląska zależy od wielu czynników.
W wielu klubach na zachodzie, zwłaszcza tych z pokoleniowymi tradycjami kibice z najdłuższym stażem tworzą własne fan cluby, czy zrzeszenia. Tacy kibice są swoistego rodzaju ambasadorami propagującymi kibicowską historię i pasję. Systemy informatyczne naszego stadionu nie posiadają zgromadzonych danych sprzed kilkudziesięciu lat. Nie jest zatem na chwilę obecną możliwe wyszukanie kibiców z najdłuższym stażem. Ciekawe jak przedstawiałaby się pierwsza "10"?
Na koniec trochę statystyki. Aby zobaczyć 500 spotkań należałoby wydać na same bilety, czy to karnety (mamy na myśli dzisiejsze ceny) ok. 12.500 zł. Do tego dochodzą kibicowskie gadżety, posiłki, czy koszty podróży. Podwojenie tej kwoty wcale nie wydaje się zatem przesadne. 500 spotkań w przeliczeniu na czas to 45.000 minut, 750 godzin, blisko 32 dni. To czas trwania tylko samych meczów, a przecież kibice spędzają go mnóstwo w podróży.
Marco FC Katowice, uczestnik ponad 300 meczów Ruchu Chorzów :)
[email protected]