Czterech kibiców Ruchu Chorzów z FC Kęty wybrało się 11 kwietnia do Madrytu, by wziąć udział w ważnym dla naszych przyjaciół spotkaniu z Realem. Fani "Niebieskich" spędzili w stolicy Hiszpanii kilka dni, umacniając zgodę z kibicami Atletico. Zapraszamy do przeczytania relacji z wyjazdu na to spotkanie, a także obejrzenia kilku zdjęć z pobytu w Madrycie.
Relacja kibiców Ruchu z FC Kęty z wyjazdu do Madrytu
Chęci do pojawienia się na tym meczu od dłuższego czasu miało kilka osób z Naszego fc. Jednak zawsze pojawiały się różne wymówki. Tym razem sprawa została postawiona jasno i zgodnie stwierdzono: Jedziemy na deRby Madrytu!. Bilety na samolot zostały zabukowane już w lutym, później dokonano rezerwacji hoteli i można było się szykować do podróży. W ostatniej chwili okazało się jednak, że Nasza liczba na tym meczu wyniesie 4 osoby, a nie jak miało być na początku 5. Niestety jeden z Nas musiał zrezygnować z wyjazdu z powodów osobistych.
Do Hiszpanii wylatujemy w środę rano i po około 2,5 godzinach jesteśmy już na miejscu. Meldujemy się w hotelu i nie tracąc czasu lecimy ogarniać bilety. Jak się okazało bilety mieliśmy już odłożone, a jeszcze bardziej poprawiły się Nam humory gdy okazało się, że bilety są prezentem powitalnym od bRaci z Atletico.
Po zregenerowaniu sił wieczorem udajemy się pod stadion, będąc przekonanymi, że wchodzenie na stadion zajmie trochę czasu. W tym momencie po raz kolejny przeżyliśmy szok. Wejście na stadion ekspresowe, praktycznie bez żadnego sprawdzania czy innych standardów z polskich stadionów. Na stadionie komplet widzów. Na sektorze najbardziej zagorzałych fanatyków Frente atmosfera niesamowita, mimo niekorzystnego wyniku. Ciągłe śpiewy, podskoki istne szaleństwo i dzicz. Atmosfera na stadionie jak najbardziej na ogromny plus dla Atletico, wbrew temu co niektórzy mówią o stylu kibicowania w Hiszpanii. Gości przybyło na oko około 500, ale byli oni w ogóle niesłyszalni na Naszych sektorach.
Po meczu przez kolejne 3 dni umacnialiśmy zgodę z Hiszpanami, racząc się miejscowymi trunkami i zwiedzając stolicę Hiszpanii, która zrobiła na Nas ogromne wrażenie. Nie napiszę, że był to wyjazd życia bo każdy mecz ma swój urok i każdy jest innym, jednak ten wyjazd można uznać za bardzo udany. Atmosfery i tego, co działo się na trybunach w słowach
nie da się opisać - to trzeba zobaczyć. PzdR i do następnego.
źródło: fckety.dbv.pl