Po dwóch dobrych wyjazdach na Legię i Wisłę nadeszła pora na spotkanie, które wzbudza emocje u każdego kibica, czyli derby. Mecz pomiędzy Ruchem a Górnikiem już od lat nazywany jest Wielkimi Derbami Śląska i w przypadku rozgrywania go na Stadionie Śląskim czy też na Cichej 6 cieszy się ogromnym zainteresowaniem.
Bilety rozchodziły się w ekspresowym tempie, co sprawiło, że już na kilka dni przed spotkaniem niemożliwym okazało się nabycie wejściówki na mecz. Mecz obejrzał komplet publiczności, czyli
9.300 osób.
Część kibiców Ruchu przedsmak niedzielnych derbów mogła poczuć, wspierając w piątek Elanę Toruń na meczu wyjazdowym z ROW-em Rybnik. Reszta fanów "Niebieskich" na większe emocje musiała poczekać do niedzieli.
Od rana grupa "Ultras Niebiescy" przygotowywała i "dopinała na ostatni guzik" elementy oprawy. Pierwsi kibice dość wcześnie zaczęli pojawiać się w okolicach stadionu i czas pozostały do meczu spędzili w okolicznych barach. Część dzielnic i fan clubów na spotkanie udała się ze wspólnych zbiórek, tak jak m.in. Batory czy Katowice.
Przed meczem
około godz. 15:00 kibice Górnika przyjechali pociągiem do Chorzowa, zaciągnęli hamulec ręczny przed stacją Batory i wykorzystując element zaskoczenia, wysypali się na ulice, demolując samochody i miotając w kibiców Ruchu racami, petardami, kamieniami oraz butelkami. Stosunkowo mniejsza grupa gospodarzy obecna na "polu walki" odpowiedziała elementami wyposażenia barów. W ganianki i próbę bezpośredniej konfrontacji zwaśnionych grup kibiców włączyła się policja, która wszystko zakończyła. Po tym zdarzeniu goście jak i gospodarze zaczęli wchodzić na stadion.
Obiekt przy ul. Cichej 6 wypełniał się z minuty na minutę. Płoty przyozdobiło kilkanaście flag, w tym m.in. "Oberschlesien", "P /R\ F", "Ruda Śląska", "Niebieskie Katowice", "FC Piekary Os. Wieczorka", "Lipiny", "Radlin", "Kęty", "Jaworzno", "Łaziska", "Pszów", "Zawiercie", "Orzesze", "Niebieski Racibórz", herb, "Blue England", "Zgierz on tour" (Widzewa), "WFCG" (Widzewa), fanki Górnego Śląska i Atletico Madryt oraz baner "Waldek King". Dodatkowo na początku spotkania zawisły transparenty "Łowcy Szczewskich Sprinterek", "Laki, Chmielok, Maciuś trzymajcie się!" oraz przy sektorze gości trans z namalowaną strzałką w kierunku sektora gości "\G/ANGBANG\G/".
Doping jak na taką liczbę ludzi można określić jako dobry z przebłyskami, bo przy takich możliwościach i zasobach ludzkich powinien wgniatać w ziemię. W repertuarze nie mogło zabraknąć obustronnej wymiany "uprzejmości", która trwała przez cały mecz.
W 25. minucie w młynie zaprezentowana została czarna sektorówka z herbem, której towarzyszył transparent "Śp. Remik i Rajmund, zawsze w naszej pamięci!", ku czci naszych zmarłych kibiców. Kilka minut później około 30. minuty spotkania na prostej pokazano główną oprawę spotkania, która składała się z zawieszonej na 4 podnośnikach sektorówki, przedstawiającej 3 "miłych panów" z łomem i młotem w rękach oraz napisu "EKIPA REMONTOWA". Całość uzupełnił transparent "BUDUJESZ, TRENUJESZ, URZĄDZASZ", na którym namalowane były elementy budowy masy na siłowni, treningu sztuk walk oraz "urządzania" przeciwnika. Do tego odpalono niebieskie i białe świece dymne oraz stroboskopy.
Deszczowa pogoda i słaba gra piłkarzy nie przeszkadzała w dobrej zabawie na trybunach. W drugiej połowie meczu w sektorze 5 wywieszony został transparent stylizowany na flagę kibiców Górnika, jednak z odrobinę zmienionym napisem - "Będziecie spierdalać aż do śmierci". Chwilę później również na "piątce" pojawiła się mała, ruchoma sektorówka z Bartem Simpsonem raczącym się dwoma penisami, a w tle można był słyszeć "Górnik-Gieksa dwa pedały" oraz "Lubisz to suko, hej Górnik lubisz to suko". Chwilę później Bart pojawił się na sektorze 9, gdzie również wprowadził sporo śmiechu. Wywieszony został ponadto kolejny transparent "Kto mieczem wojuje od miecza ginie MAX MODELS - www.niebieskiepiekary.pl".
557 kibiców zabrzańskiego Górnika obecnych na sektorze gości wywiesiło tylko jedną flagę "Torcida". Fana szybko zniknęła z płotu w 70. minucie spotkania, gdy na murawę wybiegła bliżej niezidentyfikowana z powodu uniformów grupa kibiców Ruchu, miotająca w kierunku sektora gości racami oraz inną pirotechniką i dążąca do konfrontacji. Po krótkiej wymianie rac oraz interwencji ochrony z murawy zniknęli nieproszeni goście, za to na trybunach rozpoczęła się szarża. Goście pomimo wyłamania bramy cofnęli się pod naporem dwóch ochroniarzy. Z drugiej strony bramę wyłamali gospodarze, którzy tym razem koroną stadionu ruszyli w przeciwnika. Akcja zakończyła się wzmożoną interwencją ochrony i policji, która urządziła sobie polowanie, celując z broni gładkolufowej, gdzie się da i w kogo się da.
W wyniku zamieszania mecz został przerwany, jednak po chwili grę wznowiono, a na trybunach nadal było niespokojnie jeszcze przez kilka minut. Po chwili na młynie pojawiło się racowisko z kilkudziesięciu rac, a obok rozwinięta została sektorówka "NRŚL GANG" z herbami Rudy Śląskiej i Ruchu oraz z wymalowanego na środku wojownika.
Rozgrywane w deszczowej pogodzie, która jak fatum wisi nad spotkaniami pomiędzy Ruchem i Górnikiem, 96. Wielkie Derby Śląska po słabym meczu zakończyły się jedynie bezbramkowym remisem. Bardzo gorąca atmosfera panowała natomiast tego dnia na trybunach...
Podczas derbów wspierało nas około
220 Widzewiaków,
30 fanów Elany i
5 sympatyków Igloopolu Dębica, za co wielkie dzięki!
źródło: Niebiescy.pl