Ja wiem, że piszę pod wpływem... emocji, ale takich przeżyć nie mieliśmy długo! Bałem się, że po porażce z Legią nasi piłkarze mogą wpaść w dołek psychiczny. Na szczęście okazało się to bzdurą! Choć uważam, że to znowu mistrzowska zagrywka Kinga spowodowała to, że gramy w finale PP i co za tym idzie w Lidze Europejskiej od 3 rundy (piszę to przed meczem Legii z Arką). Nikt się bowiem nie spodziewał, że Waldek zadysponuje takich, a nie innych zawodników do strzelania karnych! Pewnie i Michał Probierz i bramkarz Wisły Pareiko mieli rozpracowanych Grzyba, Abbotta, Grodzickiego i innych... Ale żeby karne strzelał Malina? Josl? Stawarczyk? Szkoda tylko, że nie trafił Szyndro, bo odkupiłby winy za 3 bramkę dla Wisły, ale cóż zwycięzców się nie sądzi. I dlatego z podniesionym czołem mówię Michałowi Probierzowi jego ulubione hasło ze spektaklu "Cholonek" mojego teatru Korez - "Z niczego nie ma nic"! Michale w Krakowie oprócz szmalu nie ma nic! A w Chorzowie oprócz szmalu jest wszystko!
P.S. Krystian, sorry, ale nie udało Ci się!
Bogdan Kalus