Paweł Abbott (napastnik Ruchu):
- Wiśle niestety udało się strzelić trzy bramki, ale na szczęście my też jedną zdobyliśmy. Szkoda, że odpuściliśmy trochę w tej końcówce, ale emocje były do końca. Można długo gdybać o różnych sytuacjach na boisku, ale najważniejsze, że awansowaliśmy do finału. Na ostatnim treningu przed tym spotkaniem trenowaliśmy rzuty karne, bo wiedzieliśmy, że nie będzie tutaj łatwo, bo przecież Wiśle udało się zdobyć bramkę u nas na Cichej. To jest piłka. A z kim zagramy w finale? Żaden piłkarz Legii nie powie, że już awansował. Arka to nie jest zła drużyna.
Arkadiusz Piech (napastnik Ruchu):
- Końcówka meczu była bardzo emocjonująca. Podejrzewam, że niektórzy ludzie byli bliscy zawału serca. Cieszymy się z awansu do finału, bo Wisła była piłkarsko naprawdę dobra. Strzeliła nam trzy bramki, lecz udao się zdobyć gola, który przedłużył nasze nadzieje. Moja żółta kartka? Była bezsensowna, bo nie chciałem faulować zawodnika Wisły.
Igor Lewczuk (obrońca Ruchu):
- Wisła nas zdominowała, co sprawiło, że nie graliśmy tego, co chcieliśmy. A zamierzaliśmy utrzymywać się przy piłce i wymieniać wiele podań. Na szczęście osiągnęliśmy swój cel. Do derbów z Górnikiem Zabrze powinniśmy jednak co nieco poprawić.
źródło: Niebiescy.pl