Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Mecz obfitował w wiele sytuacji, dużo się działo. Takie mecze dobrze się ogląda z perspektywy kibica, bo z ławki trenerskiej niekoniecznie. Dzieje się dużo, ale nie zawsze dobrego. Finał jest zwycięski i to jest najważniejsze. Cieszymy się z tego, że w ciągu trzech lat po raz drugi występujemy w finale. Zawodnicy pokazali się z dobrej strony. Nie podłamali się, przegrywając 2:0, gdzie w tym momencie Wisła była w finale Pucharu Polski. Walczyli do końca. Tak Wisła, jak i my mieliśmy swoje okazje, ale doprowadziliśmy do rzutów karnych, które były bardzo emocjonujące. Pozostaje nam cieszyć się i przygotowywać do finału.
Michał Probierz (trener Wisły):
- Ja akurat jestem trenerem, który czyta gazety. Cały czas czytam o fatalnym zespole Wisły, o fatalnej grze, że są sami obcokrajowcy, ale jakoś nie przeczytałem w ostatnim czasie, że wiele kontrowersyjnych sytuacji zmienia oblicze Wisły Kraków. Państwo są od tego, żeby pisać i oceniać, ale jakoś o tych kwestiach nie czytam. Potrafimy jednego czy drugiego naszego zawodnika oceniać, ale o faktach, które są jakoś nie czytam. Jest ciągle tylko fatalna Wisła. Proponuję panom przejrzeć ostatnie pięć spotkań... Kiedyś Wisła dostała przypadkowo kilka punktów od sędziów i o tym było bardzo głośno, a teraz jest cicho. To po pierwsze, a po drugie dziękuję zawodnikom, bo starali się, walczyli do 90 minuty, żeby odrobić straty. Udało się, ale szkoda, że w dogrywce nie zachowaliśmy zimnej krwi. Zbyt dużo spraw nam to skomplikowało. Kontuzje Paljicia i Jirsaka wymusiły nam zmiany. Tomas trzymał to w środku i zagrałby jeszcze może parę piłek. Dobrze ocenię też występ Alana Urygi, który wszedł i uporządkował ten środek. Po przegranej w rzutach karnych wypada życzyć Waldkowi powodzenia w finale. Patrzę na to trochę inaczej i uważam, że tego spotkania nie przegraliśmy.
źródło: Niebiescy.pl