Na ławce rezerwowych Legii Warszawa zabraknie jutro trenera Macieja Skorży. 40-letni szkoleniowiec został zdyskwalifikowany na dwa mecz i grę swojego zespołu będzie oglądał z trybun. - Trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację, bo nigdy się w takiej nie znalazłem. Maciej już w takiej był, więc to jego trzeba zapytać jak to jest, a już najlepiej Mourinho - śmieje się trener Waldemar Fornalik.
Starszy z braci Fornalików przyznaje, że na pewno nie jest to komfortowa sytuacja dla trenera, ale zaznacza jednocześnie, że nie powinna mieć ona większego wpływu na drużynę. - W trakcie meczu pokrzykuję do moich piłkarzy i zastanawiam się, czy w tym hałasie cokolwiek mogą usłyszeć - mówi szkoleniowiec "Niebieskich". - Rzeczywiście tak jest. Sugestie trenera odczytujemy po gestach, albo przekazują nam je zawodnicy, którzy biegają przy linii bocznej - dopowiada Maciej Jankowski.
- Piłkarze Legii na pewno nie będą pozostawieni na pastwę losu. Nawet jeśli nie będzie trenera na ławce, to są zawsze możliwości kontaktu z asystentem, który będzie przekazywał zawodnikom wskazówki - uważa "Jankes".
źródło: Niebiescy.pl