Chciałem być... Słynna piosenka Krzysztofa Krawczyka... Co to ma wspólnego z Ruchem? Otóż chciałem być na trybunach na Łazienkowskiej, ale siła wyższa sprawiła,że nie mogę... Musiałem oddać moje 3 wejściówki na sektor VIP przeznaczone dla mojej żony, syna i mnie, ale okazało się, że nie mogę niestety, być na "żywo" na być może najważnieszym meczu w tym sezonie. Piszę być może, bo przed rozpoczęciem rundy wiosennej powiedziałem, że jeżeli jest takie zapotrzebowanie, żeby Legia zdobyła tytuł mistrza, to niech go zdobędzie, pod warunkiem, że Ruch zagra z nimi w finale rozgrywek o Puchar Polski. Na szczęście mamy ten luksus, że my nie musimy, a oni tak!
W ubiegłą niedzielę byłem w programie Orange Sport z Rafałem Janasem, a potem byłem w teatrze z Jackiem Magierą czyli drugim i trzecim trenerem Legii i konkluzja jaką wyciągnąłem jest prosta! BOJĄ SIĘ RUCHU!!! Czy ktoś pomyślał kiedyś, że na kilka kolejek przed "finałem" tych rozgrywek Ruch się będzie liczył? Dlatego pytam każdego z Was? Kto? Kto? Kto? A jeśli prezes i obecny spiker dopomoże, to ja krzyknę BOOOOOOOOOOOOOMBA 6 maja!!!
Bogdan Kalus