Łukasz Bereta z Uczniowskiego Klubu Sportowego Ruch jest jednym z tych nastolatków, którym marzy się gra za pięć lat w piłkarskich mistrzostwach Europy.
W Rudzie Śląskiej jest 11 dzielnic. Jedne kibicują Górnikowi Zabrze, inne Ruchowi Chorzów. Bykowina, w której mieszka Łukasz, zawsze była za Ruchem.
Koledzy z jego bloku trenują w sąsiednich dzielnicach: Kochłowicach czy Wirku. On zaczynał parę kilometrów dalej, w Halembie, ale trzy lata temu przeniósł się do Uczniowskiego Klubu Sportowego Ruch w Chorzowie. Ćwiczy tam pod okiem trenera Rafała Florczyka. Podróż z Bykowiny na trening zajmuje mu pół godziny - Najpierw jeden przystanek autobusem, potem przesiadka do tramwaju "dziewiątki" i jestem na miejscu - wylicza.
O tym, że Polska organizuje EURO 2012, Łukasz dowiedział się w szkole. Tata przysłał mu wtedy sms-a. Zaraz dodał sobie w pamięci te pięć lat i wyszło mu, że właściwie to mógłby już wtedy grać w narodowej drużynie. Łukasz jest wielkim kibicem reprezentacji. Jak w zeszłym roku nasi przegrali na mundialu z Ekwadorem i Niemcami, aż łzy miał w oczach ze złości.
Najbardziej jednak lubi oglądać, jak gra Ruch. Podczas meczów stoi blisko linii boiska i podaje piłki. Chętnych na tę fuchę jest zawsze prawie trzydziestu, a miejsc tylko dwanaście. Więc się zmieniają. Łukaszowi często trafiają się te najbardziej atrakcyjne mecze. Ma swoje stałe miejsce. Stoi i czyha na wybijane poza linię piłki tuż przed główną trybuną. Z prawej ma boks drużyny gości, z lewej - Ruchu. Wszystko widzi, wszystko słyszy. Najlepsze miejsce na całym stadionie!
Łukasz jest środkowym pomocnikiem. Ma 16 lat i poważnie myśli o karierze piłkarskiej, ale na razie rodzina Beretów dokłada do interesu. Klubową składkę (20 zł. na miesiąc) opłacają rodzice, oni też kupują mu buty do grania. Jak są lepszej marki, starczą na cały sezon, ale dużo kosztują, 300-400 zł. Chłopiec planuje, że najbliższe dwa, trzy lata będą najważniejsze. Był już na konsultacjach kadry narodowej juniorów, gra w reprezentacji Śląska nastolatków. - Teraz chciałbym trafić do kadry Ruchu i zagrać w pierwszej lidze - mówi.
Seweryn Siemianowski jest trenerem w UKS-ie. Kiedyś był piłkarzem Ruchu, w ekstraklasie rozegrał 51 meczów. - Trenuję młodsze roczniki, ale na Łukasza zwróciłem uwagę. Nic dziwnego, jest dobrze wyszkolony technicznie, idealnie nadaje się na środkowego pomocnika - chwali. Jego zdaniem Łukasz ma jeszcze jedną cechę ważną dla sportowca - waleczność. - To taki pracuś na boisku, nie odpuszcza przeciwnikowi nawet w sparingu - tłumaczy Siemianowski. Takich talentów wśród UKS-owskiej młodzieży jest zresztą więcej. Artur Sobiech (rocznik 90) czy Dawid Szczypior (88) są uważnie obserwowani przez szkoleniowców drużyny seniorów Ruchu. - Łukasz też ma szansę. Wszystko teraz zależy od niego - mobilizuje Siemianowski.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice