Ekstraklasa nie gra od dwóch tygodni, druga liga zakończyła sezon w sobotę, ale nie sposób powiedzieć, w jakich składach rozpoczną następne rozgrywki. Najwcześniej dowiemy się tego po 20 czerwca.
Dziś formalnie wciąż nie wiadomo, ile drużyn spadnie i ile awansuje - i z pierwszej, i z drugiej ligi. Dotyczy to zwłaszcza drugiej ligi, ponieważ w wersji ekstremalnej może w niej zagrać nawet 12 (czyli dwie trzecie!) nowych zespołów w porównaniu z właśnie zakończonym sezonem.
Mnogość wariantów bierze się z dwóch przyczyn. Pierwsza jest prostsza, dotyczy mniejszej liczby klubów i na szczęście wiadomo, że najpóźniej do 30 czerwca zostanie definitywnie rozwiązana. Chodzi o licencje, a w grę wchodzą cztery kluby, które (na razie przynajmniej teoretycznie) w tabeli drugiej ligi zajęły miejsca premiowane awansem do ekstraklasy. Zagłębie, Jagiellonia, Ruch i Polonia nie mają bowiem stadionów nadających się do ekstraklasy, a dwa ostatnie kluby w dodatku ogromne długi.
W kilkuletniej historii komisji licencyjnej przy PZPN nie było jednak jeszcze przypadku, by jakikolwiek klub nie zagrał na pierwszo- lub drugoligowym szczeblu, bo nie dostał od związku pozwolenia. Oczywiście - przepisów licencyjnych nie spełniało wiele drużyn, ale jakoś nigdy nie było to przeszkodą dla PZPN... Jednym progi wymogów obniżano, innym dawano więcej czasu na realizację. Można więc śmiało przypuszczać, że i tym razem historia się powtórzy.
Terminarza sezonu 2007/08 nie można jednak jeszcze układać także z innego powodu - znacznie poważniejszego, bo dyscyplinarnego. Zgodnie z literą prawa proces decyzyjny w sprawie kar za korupcję wcale nie jest zakończony. Owszem, wyroki zapadły, ale wciąż nie rozpatrzono odwołań, które złożyły ukarane kluby.
To, czy protesty są zasadne i czy orzeczenia mogą się zmienić (na korzyść klubów albo... odwrotnie), to jedno, a drugie (w sprawie, o której tu mowa - ważniejsze) - to kiedy odwołania do trybunału piłkarskiego będą wreszcie rozpatrzone.
Najbliższy zarząd PZPN zbierze się 13 czerwca (dlaczego nie mógł tego zrobić przed zakończeniem rozgrywek pierwszej - nie mówiąc już o drugiej - ligi?!). O ile uda przegłosowanie regulaminu trybunału piłkarskiego i jego formalne ukonstytuowanie, o tyle zwołanie inauguracyjnego posiedzenia może potrwać nawet tydzień. A więc po 20 czerwca można się spodziewać rozpatrzenia odwołań, a co za tym idzie - skład pierwszej i drugiej ligi w wymiarze dyscyplinarnym możemy poznać jeszcze przed decyzjami komisji licencyjnej.
Mimo że początek nowego sezonu zaplanowano w tym roku bardzo wcześnie (20 lipca), działacze zajmujący się układaniem ligowego kalendarza w porozumieniu z klubami i telewizjami twierdzą, że miesiąc (od ewentualnych postanowień trybunału) lub nawet trzy tygodnie (od wyroków komisji licencyjnej) to wystarczająco dużo czasu, by poradzić sobie z wszelkimi kłopotami logistycznymi.
Żadne regulaminy nie mówią jednak, co robić w klubie, który na boisku awansował (lub spadł), ale swojego losu nie pozna jeszcze przez kilka tygodni...
źródło: Gazeta Wyborcza