Andrzej Niedzielan (napastnik Ruchu):
- Wracamy do Chorzowa z niedosytem, bo Zagłębie tak naprawdę poza długimi piłkami i pierwszymi 20 minutami, gdy nas przycisnęło, nic nie stworzyło. Szkoda, bo po strzelonej bramce zaczęliśmy kontrolować ten mecz. Wydawało się, że wkrótce zdobędziemy drugiego gola i wygramy. Rykoszet, strzelili na 1:1 i mamy jeden punkt. Przyjechaliśmy tu po komplet i była na niego szansa, bo Zagłębie nie zagrało jakoś rewelacyjnie. Jeżeli nie da się wygrać, to trzeba zremisować i my zremisowaliśmy. To punkt zdobyty na wyjeździe i tak musimy na to patrzeć.
Cieszę się, że dostałem szansę zagrania przez kilka minut. Gdyby było dłużej, to myślę, że byłoby lepiej. Nie ma jednak co narzekać. Arek zrobił dobrą robotę, ja go zmieniłem i myślę, że też nie najgorzej wypadłem. Mam nadzieję, że będę grał coraz dłużej, bo tego mi brakuje.
Zostałem świetnie przywitany przez kibiców i za to im dziękuję. Chcę grać, wręcz się palę do tego. Mam nadzieję, że w meczu pucharowym spędzę więcej minut na boisku.
Marek Zieńczuk (pomocnik Ruchu):
- Myślę, że wszyscy traktują nas już poważnie. Wyrobiliśmy sobie jakąś pozycję w tym sezonie. Wszyscy wiedzą, że z zespołem Ruchu nie gra się łatwo. Wygodna jest taka pozycja "kopciuszka" w ekstraklasie, bo nie ciąży na nas jakaś mega presja. Postaramy się sprawić jakąś miłą niespodziankę, żeby na koniec sezonu dalej w ten sposób mówiło się o Ruchu.
Zagłębie było dzisiaj bardzo zdeterminowane i każdemu będzie tutaj ciężko. Mało jest zespołów, które potrafią wyjść i rozgrywać piłkę przy takiej grze.
Kamil Wilczek (pomocnik Zagłębia):
- Dobrze, że ani ŁKS, ani Cracovia nie przegoniły nas. To jest pozytywne, ale my musimy patrzeć na siebie i wygrywać. Szkoda, że dzisiaj się to nie udało.
źródło: Niebiescy.pl