Fani kilkunastu polskich klubów, w tym Ruchu Chorzów, spotkali się w środę w Sejmie z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Ekstraklasy SA i spółki PL.2012.
Na konferencji zorganizowanej przy pomocy Fundacji Republikańskiej, Instytutu Sobieskiego oraz klubu Prawa i Sprawiedliwości, nie pojawiły się osoby, na których obecności najbardziej zależało kibicom. Chodzi m.in. o premiera Donalda Tuska, minister sportu i turystyki Joannę Muchę, podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Michała Deskura, prezesa PZPN Grzegorza Lato czy też prezesa Ekstraklasy SA Andrzeja Rusko. Wymienieni albo w ogóle nie odpowiedzieli na zaproszenie, albo wysłali na spotkanie z kibicami swoich przedstawicieli.
Rozmawiano przede wszystkim o tematach związanych ze zbliżającym się Euro 2012, ale fani przy każdej okazji nawiązywali do rozgrywek krajowych. Sporo czasu poświęcono zwłaszcza zintegrowanemu systemowi identyfikacji kibiców. Prezes Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, Mariusz Jędrzejewski przypomniał, że sympatycy od prawie 7 lat walczą o stworzenie jednej karty, która umożliwiałaby wejście na wszystkie polskie stadiony. Konkretnej deklaracji nie udało się jednak uzyskać. - Bardzo chcemy, żeby taki system w końcu zaczął funkcjonować. Mam również nadzieję, że duże grupy kibiców gości będą mogły wchodzić na obiekt w czasie znacznie krótszym niż dwie, trzy godziny - stwierdził Jacek Zalewski, dyrektor Departamentu Analiz i Nadzoru w MSW.
Zalewski kilka razy zapewnił, że problemy kibiców są mu doskonale znane, bo sam od najmłodszych lat jest sympatykiem Legii Warszawa. Zapytano go więc, dlaczego grający na nowym stadionie Śląsk Wrocław, otrzymał zgodę na mecze bez udziału zorganizowanych grup fanów gości. - Mamy świadomość, że mecze nie są rozgrywane ani dla piłkarzy, ani dla działaczy, tylko z myślą o kibicach. Rozumiem wątpliwości związane z Wrocławiem, ale jako strona rządowa nie mamy prawa, by wkraczać w kompetencje instytucji przyznających licencje - odpowiedział.
Wątpliwości kibiców budzi także kwestia warszawskiego Stadionu Narodowego. Najpierw nie można było rozegrać na nim meczu o Superpuchar Polski, a wkrótce później wyrażono zgodę na zorganizowanie spotkania Polska - Portugalia. Fani wątpią, by w tak krótkim czasie dokonano aż tylu zmian na tym obiekcie. Inne zdanie zaprezentował jednak inspektor Dariusz Dembiński. - Cały czas trwały prace i standard znacząco się podniósł. Lustracje dokonane przez policję pozwoliły na rozegranie meczu Polski z Portugalią - tłumaczył.
Jeszcze przed rozpoczęciem konferencji poseł PiS Przemysław Wipler wyjaśnił, że udział klubu parlamentarnego PiS w debacie ograniczył się tylko do udostępnienia sali w Sejmie. Później, w tym samym korytarzu, odbyła się konferencja, podczas której szef partii Jarosław Kaczyński poinformował, że nic nie wiedział o debacie. - Kibice słusznie nie lubią tego rządu. Jeśli chodzi o to, zgadzam się z nimi - powiedział z przekąsem Kaczyński.
Po zakończeniu debaty część kibiców spotkała się z sympatyzującą z Ruchem Chorzów posłanką Marią Nowak, która oprowadziła ich po gmachu Sejmu. - Życzę powodzenia, ale niech wygrywają "Niebiescy" - uśmiechała się na koniec.
źródło: Niebiescy.pl