- Zagraliśmy bardzo dobry mecz, ale oczywiście może być jeszcze lepiej. Pierwsza połowa nie była wyśmienita, jednak strzeliliśmy w niej dwa gole. Lech musiał się trochę odkryć i druga część była już świetna w naszym wykonaniu - podkreślił po zwycięstwie z Lechem Gabor Straka.
Czy zdaniem pomocnika "Niebieskich" było to najlepsze spotkanie Ruchu w tym sezonie? - 3:0 to bardzo dobry wynik i to na pewno był jeden z naszych lepszych meczów w tym sezonie. Trudno powiedzieć czy najlepszy, bo bardzo dobrze moim zdaniem zagraliśmy na Wiśle, gdzie przegraliśmy 2:3 i nie zdobyliśmy nawet punktu. Mam nadzieję, że ten najlepszy jest dopiero przed nami - stwierdził wychowanek 1.FC DAC Dunajska Streda.
Dla Straki mecz z "Kolejorzem" nie zakończył się pozytywnie. Kiedy kibice cieszyli się już ze zwycięstwa, Słowak niespodziewanie został ukarany czerwoną kartką. Po meczu, kiedy emocje nieco opadły, "Gabcio" opowiedział nam o tej sytuacji. - W końcowych sekundach spotkania - moim zdaniem - zostałem lekko uderzony przez Injaca. Już po gwizdku sędziego podszedł jeszcze do mnie, powiedział coś w nieznajomym mi języku i odepchnął mnie dwoma rękami, a ja go... oplułem. Przykro mi, że dałem się sprowokować, to był mój błąd. Odnieśliśmy wspaniałe zwycięstwo, a wszystko zakończyło się takim incydentem - mówił zawiedziony Gabor Straka.
źródło: Niebiescy.pl