Jose Mari Bakero (trener Lecha):
- W sam mecz weszliśmy dość dobrze. Pierwsze 10 minut wyglądało tak, jak chcieliśmy. Przeciwnik był bardzo agresywny, popełniał bardzo dużo fauli i w ten sposób bardzo skutecznie przerywał nasze ataki. Pierwsza bramka padła po stałym fragmencie gry, choć zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Ruch je bardzo dobrze wykonuje. Później przeciwnik niczym nas nie zaskoczył. Grał bardzo dobrze w obronie i szybko przechodził do ataku. Drugi gol rozerwał już nasze szyki. W przerwie powiedziałem piłkarzom, że jeśli zachowamy chłodną głowę i strzelimy gola, to jesteśmy w stanie wrócić do gry. Trzecia bramka przyszła zbyt szybko i to sprawiło, że zagraliśmy najgorszy mecz odkąd jestem tutaj. Musimy prosić o wybaczenie za drugą połowę, pierwsza nie wyglądała aż tak źle. Nie zdarza mi się narzekać z powodu braku jakiegoś zawodnika, ale dziś brakowało mi Rafała Murawskiego.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Mogę pogratulować drużynie kolejnego dobrego spotkania. Bardzo nam zależało, żeby dziś wygrać. Nie spodziewaliśmy się, że zwycięstwo będzie aż tak okazałe. Powiedziałem na odprawie, że od nas będzie zależało, czy Lech będzie miał szansę odbicia się od nie najlepszej dyspozycji. To zależało od naszej dyspozycji, ustawienia i agresywności. Stało się tak, jak sobie zakładaliśmy. Nie pozwoliliśmy Lechowi na zbyt wiele, chociaż czapki z głów po indywidualnych akcjach Rudnevsa. Jest to zawodnik najwyższej klasy. Ten mecz mógł się przez to różnie potoczyć. Ozdobą tego spotkania była przepiękna bramka Marka Zieńczuka. Były fragmenty, gdzie graliśmy bardzo swobodnie, bardzo dobrze operowaliśmy piłką w trudnych warunkach. Z jednej strony bardzo się cieszymy, a z drugiej cieniem kładzie się ta czerwona kartka Gabora Straki po ostatnim gwizdku sędziego. Muszę zobaczyć, co było tego przyczyną. Do pełni szczęścia brakuje tego, żeby nie zaszło to zdarzenie. Trudno jednak nie być zadowolonym po takim meczu, jeszcze raz gratuluję drużynie bardzo dobrej postawy.
źródło: Niebiescy.pl