- Myślałem, że nie może być już większej rywalizacji, ale w naszej szatni pojawiło się takie nazwisko jak Andrzej Niedzielan - mówi Paweł Abbott.
Popularny "Wtorek" ciągle nadrabia jeszcze zaległości z okresu przygotowawczego, a mimo to trener Waldemar Fornalik już teraz ma problem z wyborem dwójki napastników. We Wrocławiu postawił od początku na Macieja Jankowskiego i Arkadiusza Piecha, zaś Paweł Abbott wszedł na boisko w 84. minucie.
- Zależy mi, żeby zawodnik był przygotowany mentalnie, by wejść na boisko i pomóc drużynie w ciągu tych kilku, kilkunastu minut. Nie może być zawiedziony, że poprzednio nie grał, bo nie będzie w stanie dać dobrej zmiany. W wypadku Pawła było widać, że jest przygotowany na to wejście - tłumaczy Fornalik, który daje jednocześnie do zrozumienia, że w napadzie "Niebieskich" może dojść do zmiany.
- Paweł jest w naprawdę dobrej formie, dlatego mam ból głowy, ale oby więcej takich - podkreśla.
» Weź udział w XI edycji Typera Niebiescy.pl!
Abbott zaznacza natomiast, że konkurencja to bardzo pozytywne zjawisko. - Człowiek się wtedy lepiej stara i bardziej przykłada, bo wie, że zaraz ktoś może zająć jego miejsce. Myślałem, że nie może być już większej rywalizacji, ale w naszej szatni pojawiło się takie nazwisko jak Andrzej Niedzielan. To bardzo dobrze i dla napastników i dla całego zespołu - twierdzi "Paul".
W osiemnastce na mecz z Lechem może jeszcze Niedzielana zabraknąć, ale do Białegostoku już powinien pojechać. Jak duży będzie wtedy ból głowy trenera Waldemara Fornalika?
źródło: Niebiescy.pl