W poniedziałek wieczorem Marcin Malinowski poddał się badaniu USG, które wykluczyło u niego poważniejszy uraz kolana. Ciągle jednak nie wiadomo, czy będzie mógł wystąpić w piątkowym meczu.
- Bardzo chciałbym zagrać z "Kolejorzem", bo ten mecz zapowiada się bardzo atrakcyjnie, ale zgłoszę gotowość trenerowi tylko w przypadku, gdy będę gotowy do gry na 100 procent. Jeśli tylko na 70 procent, to nie ma takiej opcji. Nie zaryzykuję. Takim kamikadze, to ja nie jestem - tłumaczy "Malina".
36-letni pomocnik zabiegi bierze nawet w domu! - To zabiegi stymulujące. Dostałem od masażystów taką małą skrzyneczkę z "prądem". Dzięki temu chore miejsce można lepiej "ukrwić" - tłumaczi Malinowski, który dziś ma wziąć udział w normalnym treningu.
» Weź udział w XI edycji Typera Niebiescy.pl!
źródło: Niebiescy.pl / Sport