Marek Szyndrowski będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego przed piątkowym meczem z Lechem Poznań.
Fizjoterapeuci "Niebieskich" nie wykluczali, że Szyndrowski uszkodził łękotkę, ale po serii badań zawodnik usłyszał na szczęście pozytywną diagnozę. - Badanie rezonansem magnetycznym przesądziło o tym, że z kolanem wszystko jest w porządku. Ból wiązał się z problemem ze smarowaniem, czego przyczyną było z kolei przeciążenie stawu. W takich wypadkach stosuje się tak zwane ostrzykiwanie. Doktor Krzysztof Ficek, który diagnozował mój uraz zapewnia, że mogę wracać do gry - mówi Szyndrowski, który na inaugurację rozgrywek i tak nie mógł zagrać ze Śląskiem Wrocław z powodu nadmiaru żółtych kartek.
źródło: Niebiescy.pl / Gazeta.pl