Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Mówiłem przed tym spotkaniem, że wszyscy przygotowujemy się, wszyscy czynią jakieś próby, natomiast egzaminem jest mecz. Zdaliśmy go pozytywnie. Spotkały się drużyny charakterne, które nie odpuszczały. Potrafiliśmy się podnieść ze stanu 0:1 i wyrównać. Nie chcę wracać do kontrowersji, bo na pewno będzie czas na analizowanie sytuacji Maćka Jankowskiego czy bramki dla Śląska. Mieliśmy chyba piłkę meczową, bo Łukasz Janoszka miał doskonałą okazję w polu karnym. Gdyby szybciej ją opanował i trafił, w bodajże 85 minucie mogłoby być po meczu. Jesteśmy zadowoleni z jednego punktu, zdobyliśmy go po dobrym spotkaniu. Potwierdziliśmy, że pomimo osłabień potrafimy być zespołem i walczyć do końca.
Orest Lenczyk (trener Śląska):
- Mimo wszystko byłem trochę poddenerwowany na koniec meczu, jednak muszę przyznać, że momentami było to zupełnie dobre spotkanie. Cały problem polegał na tym, aby grać tak przez całe 90 minut i wykorzystać sytuacje, które stworzyliśmy wcześniej. Prawdopodobnie wtedy nie byłoby takiej nerwowej końcówki. My dyktowaliśmy tempo gry, może trochę za mocne. Nie potrafiliśmy regulować tego od tyłu, aby od czasu do czasu dać zawodnikom decydującym o ofensywie zwolnić. W pierwszym meczu nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Bardzo chcieliśmy wygrać, a tylko zremisowaliśmy. Walczący i grający do końca Ruch zasłużył na punkt. Dywagacje o tym, że jedna czy druga drużyna mogła jeszcze wygrać, zawsze będą. Śląsk na pewno był faworytem, choćby z uwagi na miejsce zajmowane w tabeli, jak i troszkę podkręconą atmosferę. Sądzę, że jak odpoczniemy i przygotujemy się na Legię, to się jej dobrze przeciwstawimy i powalczymy o jeszcze lepszy wynik.
źródło: Niebiescy.pl