W poniedziałek Marek Szyndrowski poddał się badaniom ultrasonograficznym kolana. Chorzowski obrońca kontuzji nabawił się podczas zgrupowania w Turcji. Początkowo uraz nie wydawał się zbyt poważny, niemniej piłkarz nie zagrał w dwóch ostatnich sparingach w Side. Kolejna diagnoza mówiła już jednak o kontuzji łąkotki, stąd konieczność przeprowadzenia badania.
- Nie wykazało ono poważniejszej kontuzji. Być może wystarczy jeden zastrzyk, który "załatwi" sprawę - powiedział Marek Szyndrowski, który z powodu nadmiaru żółtych kartek i tak nie może wystąpić w pierwszym wiosennym spotkaniu ze Śląskiem we Wrocławiu. - Tym niemniej tę dość optymistyczną diagnozę trzeba jeszcze potwierdzić w dzisiejszym badaniu rezonansem magnetycznym - dodaje defensor.
źródło: Sport