Siedmiu policjantów rannych, w tym dwóch ciężko, siedmiu pseudokibiców zatrzymanych to bilans awantur, które miały miejsce podczas drugoligowego meczu piłki nożnej pomiędzy Lechią Gdańsk a Ruchem Chorzów.
Pomiędzy chuliganami z Gdańska i Chorzowa doszło do starć wręcz, obrzucano się kamieniami i kawałkami betonowych płyt. Policja, na prośbę organizatora zawodów, podjęła interwencję, dla uspokojenia agresywnego tłumu musieliśmy użyć gazu łzawiącego, armatki wodnej i broni gładkolufowej. W stronę policjantów posypały się kamienie. Siedmiu funkcjonariuszy zostało rannych, w tym dwóch ciężko, jeden odniósł obrażenia kręgosłupa, drugi miał rozciętą tętnicę szyjną - powiedział PAP rzecznik prasowy KWP w Gdańsku Jan Kościuk.
Policja podkreśla, że starcia rozpoczęły się kiedy na gdański stadion przybyli kibice Ruchu i zostali zaatakowani przez psedokibiców Lechii.
Rannym policjantom została udzielona pomoc w trójmiejskich szpitalach i w chwili obecnej życie najciężej poszkodowanych nie jest już zagrożone.
Policja zatrzymała też siedmiu najbardziej agresywnych napastników.
Wszyscy to pseudokibice drużyny z Gdańska, jeszcze dziś w nocy zostaną oni przesłuchani. Po dokładnym zbadaniu sprawy, m.in. na podstawie stadionowego monitoringu, zostaną im przedstawione konkretne zarzuty - wyjaśnił Jan Kościuk.
Źródło: onet.pl