Jedno zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki - to bilans Ruchu w sparingach rozegranych w Turcji. - Nie przypominam sobie, żebyśmy mieli wcześniej w Turcji równie wymagających przeciwników. To dzięki takim meczom zdajemy sobie sprawę z naszych słabości - zauważa trener Waldemar Fornalik.
- Od początku okresu przygotowawczego wiemy, że na inaugurację rundy rewanżowej ekstraklasy zagramy bez pauzujących za kartki Marka Szyndrowskiego i Marka Zieńczuka. To bolesna absencja i jak widać cały czas pracujemy nad tym, żeby nie była zbyt widoczna. Były chwile, gdy wydawało się, że jesteśmy tego blisko. Teraz, na tydzień przed startem ligi, wciąż są znaki zapytania. Rywalizacja o miejsce w składzie na pewno nie jest skończona - zapewnia szkoleniowiec.
W ostatnim sparingu podczas obozu w Side chorzowianie zmierzyli się z białoruskim Szachtiorem Soligorsk. Brutalna gra obu zespołów sprawiła, że "próba generalna" nie dała jasnego obrazu formy "Niebieskich". - Nie mam pretensji do swoich zawodników o to, że chwilami nie potrafili utrzymać nerwów na wodzy, bo tak bywa, gdy rywal gra po chamsku. Wtedy czasami zapomina się o najważniejszym, czyli grze w piłkę. Ten mecz na pewno był dobrym sprawdzianem dla naszych napastników. Obrońcy Szachtiora zostawiali im bardzo mało wolnego miejsca. To były te trudne warunki, na jakie liczyłem - uważa Fornalik.
źródło: Niebiescy.pl / Ruch Chorzów