Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Jesteśmy tutaj już nie pierwszy raz, więc praca sędziów nie jest dla nas wielkim zaskoczeniem. Zazwyczaj kręcą się w kółku wyznaczającym środek boiska i sędziują z dystansu. A to, niestety, ma wpływ na przebieg gry. Jestem zdania, że nie można nadstawiać drugiego policzka, gdy rywal gra nie fair. Gabor Straka spokojnie przebiega obok bramkarza i dostaje z łokcia w twarz. Odbieram rywalowi czysto piłkę, a ten do mnie z rękami. Można przegrać na boisku, gdy jest się słabszym, ale nie można dać się zdominować.
Aleksiej Rios (napastnik Szachtiora):
- Cieszymy się przede wszystkim z powrotu na zieloną trawę. Dotąd graliśmy tylko na sztucznej, a to jednak nie to samo. Organizacja akcji, taktyka - to wyglądało z naszej strony dobrze. Gorzej z siłą i szybkością. Nasza liga startuje jednak dopiero 25 marca, więc mamy jeszcze trochę czasu, żeby popracować nad formą. Zapewniam, że dzisiaj nikt nikomu nie chciał zrobić krzywdy. Ruch też nie odstawiał nogi. To silny, wybiegany zespół.
źródło: Niebiescy.pl / Gazeta.pl