Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Gra niestety nie była płynna. Białorusini wielokrotnie przekraczali przepisy, grali agresywnie, przez co akcje były szarpane. Nie wiem, czy to był słabszy czy mocniejszy rywal od tych, z którymi graliśmy wcześniej. Jedno jest pewne - grali najostrzej. Dodałbym do tego, że przez pierwszą połową graliśmy pod ostro świecące słońce. Michalovi Peskoviciowi na pewno pracy to nie ułatwiło. Miał trudną interwencją po strzale, który przyniósł rywalowi pierwszą bramkę. Dodatkowo był rykoszet. To nie była łatwa piłka.
Żałuję porażki, bo gdy rywal gra nieczysto, to warto mu utrzeć nosa i przynajmniej nie przegrać. Możemy żałować okazji Arka Piecha z pierwszej połowy. Dostrzegam też pozytywy, bo gdy dało się grać w piłkę, to wtedy to robiliśmy.
źródło: Niebiescy.pl / Ruch Chorzów