"Inwazja na Gdańsk" cieszy się ogromnym zainteresowaniem kibiców. Nic w tym dziwnego, skoro jest to ostatni mecz wyjazdowy Ruchu Chorzów, klubu de facto już pierwszoligowego. Prestiżowa konfrontacja na szczycie będzie tak naprawdę grą o wszystko dla Lechii Gdańsk.
- Prawdę mówiąc, to teraz Ruch Chorzów rozdaje karty. Pierwsze miejsce mają już zarezerwowane i mecz jest już w sumie bez znaczenia punktowego. Niemniej w mediach słychać o ogromnej mobilizacji kibiców z Chorzowa. "Niebieska fala" na pewno zaleje Gdańsk, a od piłkarzy zależy czy go jeszcze zatopią. Dla Lechii liczą się jednak tylko trzy punkty. Remis oznacza definitywny koniec marzeń o Orange Ekstraklasie - stwierdza Zdzisław Puszkarz, była gwiazda Lechii Gdańsk.
Zespół z Pomorza zajmuje obecnie 5 miejsce z 54 zdobytymi punktami. Lechia w ostatniej kolejce wygrała na wyjeździe (w dość dramatycznych okolicznościach) z Kmitą Zabierzów w stosunku 3:2. W ciągu obecnego sezonu podopieczni Tomasza Borkowskiego zdołali wygrać 15 spotkań, 9 zremisować, a 8 przegrać. Gdańszczanie posiadają imponujący bilans bramkowy: 51-32! Najlepszym strzelcem w zespole jest Piotr Cetnarowicz z 10 bramkami na koncie. Tuż za nim z 9 zdobytymi golami plasuje się Piotr Wiśniewski, jeden z najlepszych napastników na Pomorzu, o którego pytają już kluby pierwszoligowe. Warto dodać, że linią środkową dyryguje doświadczony Sławomir Wojciechowski, w przeszłości gracz m.in. wielkiego Bayernu Monachium.
- Drużynę Ruchu czeka trudny i daleki wyjazd nad morze. Lechia to silna ekipa i temu nikt nie zaprzecza. Są zmobilizowani i gotowi do walki, gdyż w przypadku wywalczenia awansu będą jedyną drużyną z Pomorzą, grającą w Orange Ekstraklasie. Dla piłkarzy i kibiców będzie to satysfakcja, że grają szczebel wyżej aniżeli odwieczni rywale - Pogoń Szczecin i zwłaszcza Arka Gdynia. Marek Wleciałowski mając już awans w kieszeni będzie mógł sprawdzić piłkarzy, którzy dotąd nie znajdowali uznania. Należałoby dać szansę młodym: Babiarzowi, Sadlokowi i Haftkowskiemu. Ponoć dobrze spisuje się bramkarz Perdijić, więc i jemu należy się pole do popisu w pierwszej jedenastce. Będzie to zacięty mecz i może paść każdy wynik, chociaż oczywiście trzymam kciuki za "Niebieskich"! - opowiada Józef Bon, były pomocnik zespołu z ulicy Cichej.
W zespole gospodarzy nie wystąpi kontuzjowany obrońca - Paweł Żuk. Młody defensor narzeka na uraz wiązadeł pobocznych i czeka go co najmniej dwutygodniowy rozbrat z piłką. Trener Borkowski nie będzie mógł ponadto skorzystać z usług: Roberta Hirsza (zgrupowanie kadry U-18), Sebastiana Fechnera (wiązadło krzyżowe), Pawła Pęczaka (żółte kartki), Macieja Rogalskiego (kostka), Marcina Szałęgi (pęknięta kość śródstopia) i Dominika Sobańskiego (pęknięte żebro).
Markowi Wleciałowskiego ubył podstawowy duet napastników. Piotr Ćwielong trenuje bowiem z kadrą U-21 i przygotowuje się do meczu towarzyskiego, a Łukasz Janoszka wylatuje z reprezentacją U-20 na międzynarodowy turniej towarzyski do Jordanii. Swojej szansy mogą więc upatrywać - choć tylko jako zmiennicy - młodzi piłkarze, o których w swojej wypowiedzi wspominał Józef Bon.
Zapowiada się wspaniałe widowisko, sądząc po odzewie, kibiców będzie bez liku. Należy dobrze pożegnać ostatni mecz wyjazdowy w drugiej lidze, ażeby Nasza drużyna w przyszłości już nie musiała walczyć na tym szczeblu rozgrywkowym.
Sędzią spotkania będzie Włodzimierz Milczarek z Piotrkowa Trybunalskiego. Początek meczu w niedzielę o godzinie 17:00.
Przewidywane składy:
Lechia: Bąk - Brede, Manuszewski, Trzebiński, Kosznik - Buzała, Pawlak, Kalkowski, Miklosik, Wojciechowski - Cetnarowicz.
Ruch: Mioduszewski (Nowak) - Grzyb, Klaczka, Adamski, Nykiel - Domżalski, Pulkowski, Baran, Sokołowski - Mikulenas, Łudziński.