Łukasz Bereta (trener Ruchu):
- Było nerwowo. Graliśmy w dziesięciu, ale w końcówce mogliśmy bardziej trzymać defensywę, a podpaliliśmy się. Mecz był w miarę spokojny do sędziowania. Było kilka kontrowersji, ale na przykład na pewno nie powinno być rzutu rożnego, po którym Nysa zdobyła ładną bramkę z głowy. Ciężki mecz, rywale często grają z nami swoje najlepsze spotkania i myślę, że tak było dzisiaj z Nysą.