Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Na pewno jesteśmy zadowoleni z tego, że awansujemy dalej, ale trzeba powiedzieć otwarcie, że ten awans nie przyszedł nam łatwo. Drużyna Znicza prezentuje się w tym sezonie naprawdę bardzo dobrze. Nieprzypadkowo jest liderem z tak dużą przewagą punktową. To bardzo ciekawy zespół i trzeba było dać naprawdę bardzo dużo, zagrać bardzo dobry mecz, by go wygrać. W drugiej połowie była taka faza, że Znicz zepchnął nas do defensywy, ale też z tej defensywy mogliśmy wyprowadzić 2-3 akcje, po których mogły paść bramki. Tak się nie stało, było trochę nerwowo, ale jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie wiem, czy gdybyśmy przegrali, to byłaby niespodzianka, bo można powiedzieć, że Znicz jest już prawie drużyną pierwszoligową. Kilka niespodzianek w tym Pucharze Polski się wydarzyło, tak to jest w tej piłce. Myślę, że my stanęliśmy na wysokości zadania i awansowaliśmy dalej.
Łukasz Smolarow (trener Znicza):
- Myślę, że to był dobry, wyrównany mecz. Trafiły na siebie drużyny, które przez ostatnie miesiące zrobiły spory progres. Gdy tak zastanawiałem się przed tym meczem, było takie uczucie żalu, że któraś z tych drużyn dzisiaj przerwie swoją passę - czy to meczów na zero z tyłu, czy to meczów zwycięskich. Ktoś tutaj musiał być przegrany. Na pewno doceniam klasę przeciwnika i to, jak gra. Był dla nas solidnym, bardzo trudnym rywalem. Być może gdyby okazało się, że gralibyśmy dzisiaj z drużyną z ekstraklasy, ze środka, albo trochę z tyłu tabeli, to byłoby łatwiej. Zabrakło dzisiaj czegoś ekstra; tego, by piłka odbiła się nie od słupka - albo tak się odbiła, by wpadła do bramki. Jeśli chodzi o obraz meczu - to, jak konstruowaliśmy, jak się utrzymywaliśmy przy piłce, jak dążyliśmy do gry, jak wygląda obraz statystyczny, bo liczba strzałów jest bardzo wyrównana - to jestem z tego meczu jako takiego kroku w rozwoju zadowolony. Przegrany mecz to zawsze jest uczucie niedosytu. Może było blisko wyciągnąć tutaj coś więcej, ale myślę, że w kontekście zawodników, którzy byli dzisiaj na boisku, dostali swoje minuty - zrobiliśmy jakiś krok do przodu. Pokuszę się też o podsumowanie, bo kończymy tę edycję Pucharu Polski, a to i tak była dla nas historyczna edycja. W rundzie przedwstępnej wystawiliśmy najmłodszą jedenastkę w historii Znicza, 21.1 lat. Wygraliśmy z rezerwami ŁKS-u. Potem - też historyczny mecz z Cracovią, który na długo będziemy pamiętali. Dzisiaj wstydu nie było, to był dobry mecz, ale nie było też czegoś ekstra.