Już na długo przed "Meczem Mistrzów" - jak nazywana jest konfrontacja pomiędzy drużynami Ruchu i Wisły - wszyscy zastanawiali się, czy uda się powtórzyć ubiegłoroczny frekwencyjny sukces, kiedy to na Stadionie Śląskim zgromadziło się 53 293 widzów. Co do Wiślaków, to można było być spokojnym. Liderzy pierwszej ligi są w tym sezonie bezkonkurencyjni i było pewne, że do Chorzowa zawita sporo rzesza fanatyków Wisły. Ruch natomiast na wiosnę gra poniżej oczekiwań i ciężko było wyczuć, jaka będzie frekwencja wśród Niebieskich. Czym bliżej było do meczu, to sprzedaż jednak przyspieszała i wiadomo było, że granica 50 tys. zostanie przekroczona.
W niedzielny poranek z każdego zakątku Śląska i Małopolski w kierunku Chorzowa zmierzały niezliczone rzesze kibiców. Wiślacy podróżowali różnymi środkami transportu, choć główna ekipa dotarła do Chorzowa pociągiem. Tak jak rok temu nie zabrakło różnego rodzaju imprez towarzyszących. Między innymi odbył się mecz szachowy pomiędzy kibicami obu drużyn, w którym tym razem lepsi okazali się gospodarze. Wiele fan clubów zorganizowało u siebie zbiórki, z których największe miały miejsce w Katowicach i Chropaczowie.
Na 2 godziny przed meczem otwarte zostały bramy i stadion zaczął się zapełniać. Trzeba przyznać, że wejście na obiekt przebiegało dość sprawnie i mimo tak dużej liczby fanów, wszystko odbyło się bez zbędnych zatorów czy kolejek. Na 20 minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego na murawie pojawił się doskonale wszystkim znany Dziki Wąs, który swoim "Horto Magiko" rozgrzał do czerwoności kocioł czarownic. Jak przystało na mecz zgody nie zabrakło również wzajemnych powitań oraz pozdrowień zarówno dla przyjaciół jak i wrogów. Na sektorach zajmowanych przez fanatyków Wisły pojawił się również transparent "Horda z Reymonta", będący pierwszym elementem oprawy gości. Kilka chwil później na murawie pojawili się piłkarze obu drużyn w asyście osób w tradycyjnych ludowych strojach charakterystycznych dla Śląska i Małopolski. Oczywiście, gdy grają jedni z najstarszych ligowców nie mogło zabraknąć hymnów obu drużyn, odegranych przez orkiestrę i odśpiewanych przez rzeszę kibiców na trybunach.
Gdy zabrzmiał pierwszy gwizdek, w sektorach Wisły zaprezentowana została oprawa, na którą składały się sektorówka z podobizną Leonidasa z białą gwiazdą na ramieniu i pochodnią, wokół której odpalone zostało 40 rac. Całość uzupełniał wspomniany już wcześniej transparent "Horda z Reymonta". Na odpowiedź Niebieskich nie trzeba było długo czekać, gdyż już w 10 minucie nad głowami kibiców pojawiła się gigantyczna sektorówka z hasłem "Piropolis". Motyw graficzny tej oprawy nawiązywał do plakatu z filmu Fritza Langa z 1927 roku, pt.: "Metropolis". Całość uzupełniały duże transparenty zarówno na górnej jak i dolnej trybunie z hasłem: "Kraina, która nie zna półcieni. Tu znikasz w dymie lub w blasku racy się mienisz". Punktem kulminacyjnym prezentowanej oprawy było odpalenie 400 niebieskich dymów oraz 200 czerwonych rac. W tym samym czasie Niebiescy zdobyli gola i stadion eksplodował z radości. Po prezentacji jak zawsze na dolnej trybunie jak i na balkonie pojawiły się flagi nasze i naszych przyjaciół, a wśród nich po raz pierwszy flaga fanatyków Pogoni Szczecin "Police", która najpierw chwilę wisiała na fladze NRŚL, a później do końca już na dole. Policcy fanatycy stawili się bardzo licznie na tym spotkaniu i już dzień wcześniej biesiadowali w Rudzie Śląskiej.
Jak zwykle nie zabrakło również kilku transparentów, które w trakcie spotkania pojawiły się na trybunach: "Słowik wracaj do zdrowia", "ŚP Paris", "Ryba-Karaś NRŚL GANG jesteśmy z Wami!!!". Doping tego dnia z naszej strony naprawdę mógł się podobać. Fragmentami włączał się cały stadion, co dawało zajebisty efekt. W pierwszej połowie szczególnie dobrze wyszło "W pewnym śląskim mieście". Doskonale w sektorze rodzinnym bawiły się również bajtle, które w pierwszej połowie rzuciły serpentyny.
Druga odsłona spotkania zaczyna się od mocnego "My jesteśmy wielki Ruch Chorzów" w naszym wykonaniu. Po około 15 minutach Wiślacy prezentują konkretne racowisko z 230 czerwonych rac. Chwilę później pada wyrównująca bramka, Ruch jednak nie rezygnuje i w odpowiedzi stwarza sobie groźną okazję, po której wprawdzie tylko jęk zawodu, ale piekielnie mocno wzmaga się doping, który na chwilę osłab po bramce dla gości. W międzyczasie jeszcze spiker poinformował zgromadzonych na stadionie, że rekord frekwencji w XXI wieku został kolejny raz pobity i wynosi od teraz 53314 widzów, co wywołało aplauz po obu stronach trybun. W 88. minucie tradycyjnie, tym razem już a capella kibice Ruchu odśpiewali hymn klubowy, a chwilę później arbiter zakończył spotkanie.
Oczywiście po meczu nie zabrakło podziękowania za walkę dla piłkarzy oraz doping dla kibiców. W to rekordowe popołudnie swój wyjazdowy wynik wyśrubowali również fani Wisły, których ostatecznie w Chorzowie pojawiło się 23900 osób! Ogólnie mecz mógł się podobać i zarówno jedni, jak i drudzy wracali do domów umiarkowanie zadowoleni. Jak zawsze mogliśmy tego dnia liczyć na konkretne wsparcie naszych przyjaciół z Łodzi, Oświęcimia, Kalisza i Szczecina, za co jak zawsze serdecznie dziękujemy! Na wysokości zadania stanęli również organizatorzy. Sprawne wejście na stadion, dużo punktów gastronomicznych, wszystko to wpływa na pozytywny obraz tych zawodów. Oby więcej takich spotkań, z taką fenomenalną widownią! Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa…
MIEDŹ LEGNICA - RUCH CHORZÓW
ul. Orła Białego 1, Legnica
17.05.2026 r. godz. 14:30
:
TV NIEBIESCY
REKLAMA
PLAN PRZYGOTOWAŃ
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 g. 12:00 - sparing: Ruch 2:2 Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na