Szymon Szymański (kapitan Ruchu):
- Ciężko cokolwiek powiedzieć, bo szczerze powiedziawszy jestem zdruzgotany. Chyba pierwszy raz w mojej karierze przeżywam takie coś. To co się stało w Pruszkowie, jest niewiarygodne... Zagraliśmy słaby mecz i to jest fakt. Zagraliśmy fatalnie, nie dowieźliśmy, przegraliśmy z drużyną, która już spadła. Nie dźwignęliśmy tego. Nie mieści mi się to w głowie, a słowa które cisną mi się na usta... Nie wypada ich powiedzieć.
Nie uważam, że zlekceważyliśmy rywala. Zagraliśmy słaby mecz i to jest powodem tej katastrofy oraz tego, że jesteśmy poza barażami. Ostatnie tygodnie były bardzo dobre w naszym wykonaniu i zaprzepaściliśmy to tym meczem. Ale nie tylko tym, bo przychodzą mi do głowy punkty w Głogowie, punkty u siebie z Grodziskiem, które potraciliśmy w końcówkach. Nie da się w ten sposób wywalczyć awansu, jeżeli w kluczowych momentach nie dajemy rady.
Kibicom wypada podziękować za to, że wspierali nas przez cały sezon. Rozumiem ich żal i rozgoryczenie, bo cały sezon tliła się nadzieja, szczególnie w ostatnich tygodniach i na tej ostatniej prostej przed metą się przewróciliśmy. Mogę tylko przeprosić i tyle...
W takim składzie w przyszłym sezonie na pewno się nie zobaczymy, natomiast ci którzy zostaną w klubie, muszą zrobić reset i podnieść się mentalnie. Musimy w końcu przynieść naszym kibicom jakąś radość, bo ostatnie dwa, trzy sezony nie należały do najlepszych. Zobaczymy, co się będzie działo.
źródło: Niebiescy.pl / TVP Sport