W Poniedziałek Wielkanocny, zgodnie z przykazaniem "pamiętaj abyś dzień święty święcił" ruszamy na wyjazd do Głogowa. Mając w pamięci naszą ostatnią oficjalną wizytę w tym mieście, która skończyła się wjazdem z bramą i przegonieniem stadionowej ochrony, decydujemy się na wyjazd wyłącznie autokarami. Zbiórkę zaplanowano już na godzinę 10:00 na C6. W miarę sprawnie poszło ogarnięcie wszystkich formalności i około 11 wyruszamy w kierunku Dolnego Śląska w sile 3 autokarów. Po drodze dołączają do nas kibice z Dzierżoniowa w 22 osoby i cała nasza grupa melduje się pod stadionem ze sporym zapasem czasowym.
Tym razem wejście na obiekt przebiega sprawnie, bez żadnych komplikacji ze strony miejscowej ochrony i na pierwszy gwiazdek sędziego wszyscy są już na obiekcie. Wywieszamy 4 flagi "PF", "UN", "Niebiescy" oraz "19R20" i od pierwszej minuty jedziemy z dobrym dopingiem. Choć gra Niebieskich mogła się podobać, to do przerwy to gospodarze prowadzili 1-0...
W drugiej połowie Ruch dominuje na boisku już całkowicie, a ilość dogodnych sytuacji ma również przełożenie na coraz bardziej fanatyczny doping, który niesie się z naszego sektora do samego końca meczu. Jak zawsze nie zabrakło również klubowego hymnu oraz pozdrowień dla zgód (z nami kilku Widzewiaków) oraz naszego fan clubu z Dzierżoniowa. Ostatecznie mecz kończy się wynikiem remisowym (1-1), mimo kilku fantastycznych okazji niewykorzystanych przez naszych piłkarzy. Po końcowym gwizdku dziękujemy drużynie za walkę i zaangażowanie, bo prócz skuteczności, to taki Ruch oglądało się naprawdę z przyjemnością.
Dość szybko opuszczamy stadion i pakujemy do autokarów. Jako, że wtorek jest już dniem roboczym decydujemy, że wracamy do Chorzowa bez przerwy, co sprawia, że około 22 meldujemy się na miejscu.
Reasumując, spotkanie Chrobry - Ruch obejrzało z wysokości trybun niespełna 2 tys. widzów, w tym 290 fanatyków Ruchu. Gospodarze w młynie z 4 flagami i przez całe spotkanie prowadzą równy doping. Warto również dodać, że mecz prawie bez bluzg… Prawie, gdyż w ostatniej minucie, pod wpływem wydarzeń boiskowych, leci trochę z obu stron…
źródło: Niebiescy.pl